Supergirl: Świat – recenzja komiksu

moviesroom.pl 13 godzin temu

Historie spod szyldu Świat od DC Comics to sympatyczne i barwne antologie pozwalające na przedstawienie twórczości artystów z całego świata, na dodatek z lokalnym, kulturowym sznytem. Swój debiut zaliczyli już w ramach tej linii wydawniczej Superman i Batman. Miał go również Joker. Co prawda łotr, ale też ikona. Tym razem przyszła pora na postać kobiecą i nie jest nią prorokowana przeze mnie Wonder Woman. W kinach gości film z Milly Alcock, więc czas na Ostatnią Córkę Kryptona. Supergirl: Świat zawiera historie wznoszące się zaskakująco wysoko, ale też takie trzymające się niższego pułapu, choć przede wszystkim to rozrywka na poziomie typowo heroicznym.

Pozwolę sobie na patriotyzm i wyróżnienie pracy Anny Krztoń i Kasi Niemczyk. Pierwsza z nich to znakomita scenarzysta i autorka między innymi fenomenalnego Weź się w garść. Druga ma już na koncie współpracę z Marvelem, choćby przy wydanym u nas tomie Mockingbird. Panie zabierają nas do Nikiszowca, malowniczej dzielnicy Katowic, gdzie Kara pomaga przy katastrofie górniczej, przy okazji poznając lokalny, śląski koloryt kulturowy. To piękne ukazanie Polski nie tylko z punktu widzenia Krakówka czy Warszawki. Szkoda jedynie, iż nie zdecydowano się na przedstawienie przygody Supergirl w języku śląskim – mowie zasługującej na samostanowienie, charakternej i pełnej kolorytu.

Jak na antologię przystało, raz bywa lepiej, a raz gorzej. Choć odnoszę wrażenie, iż w przypadku Supergirl: Świat poprzeczka została miejscami zawieszona nieco niżej niż w poprzednich albumach serii. Historia Mariko Tamaki i Skylar Partridge, reprezentujących USA, powinna być jedynie przerywnikiem w większej historii. Wszystko jest tu słodkie do bólu, jakby pisane pod bardzo niewymagającego czytelnika. Z Japonii dostajemy ponownie potworka nawiązującego do Superman kontra Meshi. Manga i komiks amerykański często wspaniale ze sobą współgrają, tutaj jednak to fatalny amalgamat. O wiele bardziej „mangowi”, a na pewno bardziej poczytni są Tomas Wortley i Rocio Zucchi, dający nam uroczą wizualnie i brawurową historię, gdzie pojawia się klaun – może nie bystrzejszy, ale z pewnością ohydniejszy od samego Jokera.

Po bardziej pozytywnej stronie barykady mamy włoskie autorki Francescę Michielin i Irene Marchesini. Zasługujące na owacje na stojąco rysunki i mroczny ton opowieści to przełamanie lekkości i heroicznego banału, przy zachowaniu ducha Supergirl. Uroš Dimitrijević i Stevan Subić z Serbii przedstawili Luthora z jego żarłocznie kapitalistycznej i ksenofobicznej strony. Kara przy okazji odwiedzin w Finlandii cofa się w czasie, gdy kraj ten leżał w granicach carskiej Rosji, a ówczesne Finki nie miały zamiaru być poddanymi. Przy okazji mamy piękny hołd złożony okładce pierwszego tomu Action Comics w wykonaniu Rosi Kampe. Te i pozostałe historie skłaniają mnie jednak do jednego wniosku.

Supergirl przez lata swej bytności w DC funkcjonowała jako kuzynka Kal-Ela, a w ostatnim czasie jedynie Tom King i Bilquis Evely zdołali przełamać ten schemat. To jednak wciąż za mało, by autorzy z różnych części świata potrafi odnaleźć na swój użytek w pełni indywidualny obraz Kryptonijki i dali nam opowieści na miarę tych ze „światowym” Batmanem. Jest sympatycznie, kolorowo i miło, bo taka też jest tytułowa bohaterka. A może tak miało być i niepotrzebnie wymagam, aby Kara Zor-El nagle stała się taka, jak u Kinga?

Supergirl: Świat spełnia swoją rolę. To przyjemna, gładka antologia, w której pojawiają się zarówno pomniejsze zgrzyty, jak i kilka zachwytów i spora liczba historii dobrych i miłych dla oka. Czuć pewną presję podbudowy pod film, choć nie jest to wada. Cieszy mnie tradycyjnie twórczość polskich autorek, zasługujących na szerszą rozpoznawalność i fakt, iż podeszły do swej pracy z serduchem i pomysłem. Co do Supergirl, to mam nadzieję, iż wzrost jej sławy nie skończy się pół roku po premierze filmu. Ciekawi mnie, kogo DC wyśle „w świat” w kolejnym albumie. Choć coś czuję, iż będzie to Diana, to z chęcią zobaczyłbym Green Lanterna. Zwłaszcza, iż zieloną reprezentacją można podzielić.


Strona komiksu Supergirl: Świat

Tytuł oryginalny: Supergirl: The World
Scenariusz: Anna Krztoń, Mariko Tamaki, Francesca Michielin, Uroš Dimitrijević i inni
Rysunki: Kasia Niemczyk, Irene Marchesini, Stevan Subić i inni
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 200
Ocena: 65/100

Idź do oryginalnego materiału