DARK HEART - Evolution (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 12 godzin temu

Brytyjski Dark Heart powrócił na dobre. Początki zespołu sięgają 1983 roku – już rok później ukazał się debiutancki album z muzyką osadzoną w kręgu NWOBHM. Grupa reaktywowała się w 2017 roku, jednak z czasem oddaliła się od klasycznego heavy metalu, kierując się bardziej w stronę nowoczesnego hard rocka.

27 marca ukazał się trzeci album studyjny zatytułowany „Evolution”. To wydawnictwo skierowane przede wszystkim do miłośników hard rocka w brytyjskim klimacie.

Od 2017 roku skład zespołu pozostaje niezmieniony. Na wokalu występuje Alan Clark, który znakomicie odnajduje się w rockowej stylistce. Przyciąga uwagę zarówno barwą głosu, jak i solidną techniką wokalną, nadając kompozycjom odpowiednią drapieżność i charakter. Gitarzysta Nick Catterick dba natomiast o adekwatną hardrockową oprawę – buduje klimat, a jego brzmienie, choć nowoczesne, wyraźnie nawiązuje do klasyki lat 80. W muzyce zespołu można usłyszeć wpływy takich formacji jak Dokken, Demon czy Voodoo Circle, a momentami pobrzmiewają także echa Black Sabbath z okresu Tony’ego Martina.

Na uwagę zasługuje również okładka albumu – efektowna i sugestywna, idealnie oddaje charakter muzyki zespołu i od razu sugeruje, z jakim stylem mamy do czynienia.

Album rozpoczyna się bardzo mocnym akcentem – zadziornym „Light the Flame”, które od razu ujawnia potencjał grupy oraz jej zamiłowanie do hard rocka. Brzmienie jest klasyczne, a jednocześnie dopracowane w detalach. Bardziej stonowany, nieco radiowy „Cold Winter” pokazuje inne, łagodniejsze oblicze zespołu. Z kolei mroczny, lekko balladowy „End of Tomorrow” zachwyca klimatem i wyraźnie nawiązuje do patentów znanych z twórczości Black Sabbath z czasów Tony’ego Martina.

Melodyjny hard rock z dużą dawką AOR odnajdziemy w „Spread Your Wings”, gdzie Dark Heart świetnie odnajduje się w bardziej przystępnej, melodyjnej konwencji. Elementy heavy metalu pojawiają się w drapieżnym „Ride the Highway” – dynamicznym i przebojowym utworze o wyrazistej konstrukcji. Zespół potrafi tworzyć chwytliwe kompozycje, które łatwo zapadają w pamięć – świetnym przykładem jest „Life to Crucify”, prawdziwa perełka tego albumu.

Uwagę przyciąga także klimatyczny i melodyjny „Eyes of Light”, w którym ponownie pojawiają się wpływy hard rocka z nutą AOR. Całość zamyka chwytliwy i dobrze zaaranżowany „Burned”, stanowiący solidne zwieńczenie płyty.

Dark Heart po raz kolejny udowadnia, iż ich powrót był trafną decyzją. Zespół odnalazł się w nowej rzeczywistości, stawiając na bardziej melodyjny rock z elementami AOR. Kluczową rolę odgrywają tu klimat, pomysłowe riffy oraz dbałość o przebojowość utworów. Efektem jest solidny, godny uwagi materiał, który z pewnością przypadnie do gustu fanom klasycznie brzmiącego hard rocka.

Ocena: 7/10

Idź do oryginalnego materiału