Dali koncert na środku polskiego osiedla. "Widać było lekką konsternację"

muzyka.interia.pl 3 tygodni temu
Zdjęcie: Ruban Nielson z Unknown Mortal Orchestra gra na gitarze elektrycznej. Jest na scenie z czerwonym światłem


Koncert Unknown Mortal Orchestra w Starym Maneżu okazał się doświadczeniem znacznie bardziej wymagającym, niż mogliby przypuszczać ci, którzy pojawili się tam z czystej ciekawości. Nowozelandzka grupa dowodzona przez Rubana Nielsona zaprosiła publiczność w psychodeliczną podróż pełną długich instrumentalnych napięć, dusznej atmosfery i cięższych aranżacji znanych utworów. Wieczór otworzył natomiast znacznie bardziej bezpośredni i emocjonalny występ Seana Solomona.
Idź do oryginalnego materiału