Dla wielu osób ekonomia prezentów jest bardzo prosta: podarunek ma być jak najbardziej okazały, przy jak najmniejszym nakładzie finansowym. Dotyczy to także książek. Z tego powodu sporo osób decyduje się na zakupy w dużych sieciach księgarni lub online, gdzie ceny bywają dużo niższe niż w niewielkich księgarniach rodem z filmu "Masz wiadomość".
REKLAMA
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Czy dobra książka może kosztować 4 zł?
Jakiś czas temu na Instagramie na koncie matkapromocja pojawiło się nagranie, którego autorka prezentuje serię świątecznych książeczek dla młodszych dzieci. W sieci sklepów Pepco można je było kupić za 4 zł. Internauci byli zachwyceni, co potwierdzają komentarze zostawione przez nich pod nagraniem. Nikt jednak nie zadał sobie pytania, jak to możliwe, iż tego rodzaju publikacja może kosztować jedynie 4 zł. O to, czy wartościowa książka z dobrymi ilustracjami musi być droga, spytaliśmy Katarzynę Radziwiłł z popularnego wydawnictwa dla dzieci Muchomor.
To nie autorzy "obrywają"
Wydawać by się mogło, iż jeżeli książka z ilustracjami jest sprzedawana za kilka złotych, pokrzywdzeni muszą być autor i ilustrator. Okazuje się, iż niekoniecznie. - To dość skomplikowane i zależy od wielu elementów złożonego procesu wydawniczego. Ilustracje do książeczek z nagrania robiła znana w Polsce i za granicą ilustratorka - mówi Katarzyna Radziwiłł. Wyjaśnia, iż w takich przypadkach z reguły wynagrodzenie autora lub ilustratora nie zależy od ilości sprzedanych egzemplarzy książki. Przyjmują zlecenie na konkretną kwotę. - Na koszt wydania książki ma wpływ mi.n. nakład. Im większy, tym jest taniej. W przypadku tych książeczek za 4 zł nakład prawdopodobnie był bardzo duży. Do tego to seria, więc dodatkowa oszczędność m.in. w czasie drukowania. A jeżeli wydawca i hurtownik to jedna osoba, książki będą jeszcze tańsze, bo, żeby je sprzedać, może obniżyć cenę, jeżeli nie jako wydawca, to jako hurtownik, a i tak zarobi - wyjaśnia nasza rozmówczyni.
To małe księgarnie tracą
- Wyobraźmy sobie książkę z ceną okładkową 10 zł. 4,5 zł z tego, to zarobek wydawnictwa, ale trzeba opłacić autora, ilustratora i drukarnię. Do tego koszty magazynu, promocji, księgowości, obsługi prawnej, biura etc. 5,5 zł trafia do hurtowni, a 3 zł z tej kwoty do księgarni - wylicza Katarzyna Radziwiłł.
zdjęcie ilustracyjneShutterstock/Dasha Trofimova
Książka, która w Pepco kosztuje 4 zł, w znanej sieci księgarni kosztowałaby 8 zł, a w małej stacjonarnej księgarni - 9 zł. Cena w tej ostatniej nie jest konkurencyjna, więc małe księgarnie znikają z map miast. Jak ta z filmu "Masz wiadomość" - miejsce z historią, stworzone i prowadzone przez całe życie przez matkę głównej bohaterki, a potem przez nią samą. Zamknięto ją, bo przegrała w konkurencji z siecią dużych, nowoczesnych księgarni.
Czytasz dziecku lub z dzieckiem? A może czyta już samodzielnie. Ile czasu tygodniowo poświęcacie tej aktywności? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: [email protected].









