Cztery pory roku to opowieść o grupie znajomych, na którą składają się trzy małżeństwa. Chociaż przyjaźń w dorosłym życiu nie jest łatwa do utrzymania, ci regularnie jeżdżą razem na wakacje. Pierwszy sezon serialu Netflixa przetasował karty, a teraz przyszedł czas na kolejny!
Drugi sezon serialu Cztery pory roku to dla całego grona przyjaciół czas redefinicji ich związków, przyjaźni i tożsamości. Żałoba po śmierci Nicka oraz dołączenie do grupy jego ciężarnej kochanki to już ogromne wyzwania, a do tego dochodzą kryzys wieku średniego oraz pragnienie posiadania dzieci. adekwatnie każdy bohater staje na pewnym rozdrożu pod kątem relacji, a przetasowana grupa bliskich znajomych staje się mało stabilnym oparciem.
Pochłonęłam drugi sezon w jeden wieczór, absolutnie wciągnięta w tę nową, nieco poważniejszą odsłonę. Z jednej strony humor to wciąż domena serialu, jak można się było spodziewać po twórczości Tiny Fey. Z drugiej strony, serial naprawdę dobrze pokazuje dojrzałe problemy. Mam wrażenie, iż w naszych głowach kolektywnie utarło się przekonanie o ułożeniu sobie życia w przedziale 20-30 lat, a następnie podążanie tą samą utartą ścieżką. Tymczasem mamy tu bohaterów z krwi i kości, którzy borykają się właśnie z gloryfikowaną stabilizacją. Wieloletnie relacje się zmieniają, życie nie przynosi tyle satysfakcji, co wcześniej, a śmierć bliskiego przyjaciela zmusza do przyjęcia nowej perspektywy.
Cztery pory roku świetnie balansują złożoność tych problemów z lekkim humorem i niezręcznością. Will Forte wiedzie prym jako „krindżowy”, ale dobroduszny mężczyzna w średnim wieku. Widzimy dużo niezręcznych gagów z jego udziałem, a jednocześnie zgłębiamy dręczącą go złość i gniew. interesująca jest także relacja Danny’ego i Clauda, którzy ponownie rozważają posiadanie dzieci. Daje to wgląd w ich relację na przestrzeni lat zarówno pod kątem wartości, jak i komunikacji. Colman Domingo w tej roli to moja ulubiona postać z całego serialu, której wierzę całkowicie.
To naprawdę nieoczywisty serial. Komediowa obsada i estetyka produkcji sprzyjają zaklasyfikowaniu jej jako luźnej komedii. Tymczasem Cztery pory roku to naprawdę ważna opowieść o dojrzałej dorosłości, definiowaniu relacji na nowo oraz trudnej miłości udanych małżeństw. Warto pozwolić sobie nabrać tej perspektywy, umiejętnie wpasowanej w lekki i zabawny ton.
Fot. główna: Netflix















