Michał potrafi zobaczyć mechanizm tam, gdzie inni widzą tylko chaos. Jest wybitnie zdolnym chemikiem, myśli szybko, precyzyjnie i bez większego zainteresowania społecznym teatrem. Problem zaczyna się wtedy, gdy otoczenie uznaje, iż właśnie to wymaga naprawy. „Defekt” Tomasza Witkowskiego można czytać jako powieść o psychoterapii, ale ciekawsza okazuje się jako opowieść o przemocy normalności: o świecie, który chętnie deklaruje szacunek dla indywidualności, dopóki indywidualność zachowuje się zgodnie z instrukcją.