Czarnobyl: powrót do Strefy

ladymakbet33.blogspot.com 2 godzin temu


















Co sprawia, iż to miejsce wciąż przyciąga uwagę pisarza? Dlaczego nie potrafi o nim zapomnieć i przez cały czas do niego wraca? Co skrywa Zona, stająca się miejscem fascynacji autora?

Książka ma charakter dziennika prowadzonego systematycznie, od chwili przybycia do Czarnobyla, Tomasz Ilnicki drobiazgowo relacjonuje nam swój pobyt. Wspomnienia z eskapady ukazują się w 40. rocznicę katastrofy elektrowni jądrowej. I to konsekwencje owego wydarzenia pozostają osią opowieści, choć nie mają charakteru dokumentalnego, historycznego.

Tło wydarzeń

Nazwa miejscowości wywodzi się od bylicy pospolitej, specyficznego zioła, które w zwano czarnobylem.

26 kwietnia 1986 roku doszło do eksplozji reaktora jądrowego w elektrowni, powstałej jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia. Powstał wówczas tzw. sarkofag, czyli betonowo- stalowa konstrukcja powstrzymująca wyciek skażonej substancji. Niestety, projekt ten okazał się nietrwały, wśród przyczyn awarii wymienia się zaniechania konstrukcyjne, błędy człowieka.

Lugola ''sowiecka coca-cola'
Chmura pyłowa rozniosła się na południowy- zachód, obejmując część Europy. W związku z zaistniałymi okolicznościami zalecono podawanie, szczególnie najmłodszym płynu Lugola.
Katastrofa elektrowni w Czarnobylu zaliczana jest do jednych z największych wypadków w dziejach energetyki jądrowej oraz katastrof przemysłowych XX wieku.

Na końcu w aneksie zamieszczono garść informacji, dokonano zestawienia elektrowni atomowej z jądrową, wskazano na podobieństwa i różnice. Omówiono rodzaje reaktorów z ich zastosowaniem cywilnym i militarnym. Podano rozmaite dane, w tym o szkodliwym wpływie promieniowania na środowisko.

Tomasz Ilnicki odwiedził Strefę Wykluczenia niezliczoną ilość razy, a jego zajmująca opowieść przenosi nas w tamte rejony.
Azyl. Zapiski z Czarnobyla to jedna z tych publikacji, dzięki którym możemy odkryć miejsca z historią, choć niekoniecznie trzeba je odwiedzać. Globtroter pozostaje gawędziarzem, ale czytelnik nie dostanie tu sensacji i powtórki znanych faktów. Te zapiski są tego pozbawione, a diariusz pozostaje wciągającą lekturą. Otrzymujemy niezwykle szczerą, osobistą i pogłębioną opowieść.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Idź do oryginalnego materiału