"Coraz wyżej stawiamy poprzeczkę". 10 lat Netfliksa w Polsce

swiatseriali.interia.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


10 lat Netfliksa w Polsce to oddanie głosu twórcom, wspieranie nowych głosów, polskiego ekosystemu filmowego i gatunkowa różnorodność.


Netflix: 10 lat historii w Polsce: seriale, partnerstwo, wsparcie


Netflix na polskim rynku pojawił się w 2016 roku. Pierwszy serial rodzimej produkcji, "1983" w reżyserii Agnieszki Holland, Kasi Adamik, Olgi Chajdas i Agnieszki Smoczyńskiej zadebiutował dwa lata później. Alternatywna wersja dziejów Polski ze świetną rolą Michaliny Olszańskiej oraz Roberta Więckiewicza była jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów 2018 roku.
Patrząc na ostatnie dziesięć lat i rozwój polskich seriali od debiutu produkcji Netfliksa nie sposób nie zauważyć ogromnej różnorodności gatunkowej oraz tematycznej (od sensacji i komedii, przez dramat oraz obyczaj po miłosne science fiction). To również zmiana modelu dystrybucji, partnerstwo z twórcami i talentami, warsztaty oraz szkolenia dla młodych adeptów sztuki filmowej. Reklama


Dzisiaj, 30 marca, w Warszawie odbyła się konferencja prasowa z okazji 10-lecia streamera w Polsce oraz symboliczne otwarcie nowego biura Netfliksa. Biuro jest nie tylko centrum na Europę Środkowo-Wschodnią, ale również siedzibą jedynego poza Stanami Zjednoczonymi hubu technologicznego.
W spotkaniu w Warszawie, prowadzonym przez Grażynę Torbicką, wziął udział Greg Peters, prezes Netfliksa, który po konferencji symbolicznie otworzył warszawskie biuro, przecinając wstęgę.
"W ciągu ostatniej dekady Netflix zainwestował w Polsce, przyczyniając się do wzrostu polskiego PKB, ponad 3 miliardy złotych. Nawiązaliśmy współpracę z ponad 40 lokalnymi firmami produkcyjnymi, tworząc ponad 5 000 miejsc pracy dla członków obsady i ekipy, a także dodatkowe 14 000 ról dla statystów i pracowników dorywczych" - mówił Peters.


Netflix: polski rynek jest istotny dla streamingowego giganta


Podczas rozmowy Greg Peters zdradził, iż do jego ulubionych polskich produkcji należą "Heweliusz", "Ołowiane dzieci", "1670". Prezes Netfliksa zaznaczył, iż liczy na kolejne ważne inwestycje w Polsce, a seriale i filmy realizowane w naszym kraju z chęcią oglądane są na całym świecie. Nasz rynek jest istotny dla amerykańskiego giganta, zaznaczył.
"Coraz wyżej stawiamy poprzeczkę" - dodał Łukasz Kluskiewicz, dyrektor programowy Netfliksa.
10 lat Netfliksa w Polsce to oddanie głosu różnorodnym twórcom, wspieranie nowych głosów (jak np. wspomniany przez Grażynę Torbicką serial "Absolutni debiutanci"), wspieranie polskiego ekosystemu filmowego (przy filmie "Simona Kossak"). Podczas prezentacji Greg Peters odpowiedział również na pytania dziennikarzy odnosząc się m.in. do zakupu Warner Bros. (który finalnie nie doszedł do skutku) czy dystrybuowania większej liczby filmowych produkcji Netfliksa w kinach. Możliwe, iż nastąpią zmiany w obecnym systemie dystrybucji (niektóre filmy streamera są wyświetlane w kinach przez dwa tygodnie), a okno będzie większe. Rozmowy i rozwój pomysłów trwają.
W Polsce działa jedyny poza Stanami Zjednoczonymi hub technologiczny. "Zdecydowaliśmy się ulokować jedyny poza USA hub technologiczny właśnie w Polsce, ponieważ przyciągnęły nas wyjątkowe talenty inżynieryjne i wysoki poziom edukacji. Dzisiejszy warszawski zespół inżynierów jest jednym z silników globalnego ekosystemu innowacji Netfliksa - rozwiązania tworzone tutaj wpływają na to, jak z rozrywki korzystają widzowie na całym świecie" - mówił Peters.


Netflix: serialowy przegląd polskich tytułów na 10 lat


Odcinkowa opowieść stała się formą, dzięki której twórcy opowiadają dzisiaj, w mniejszej lub większej liczbie epizodów, o współczesnych problemach, społecznych przemianach, wielkich miłościach, przyjaźniach na długie lata, tematach wcześniej niepodejmowanych. Rozwijają się również bohaterowie - mogą być bardziej skomplikowani, moralnie niejednoznaczni, pełni sprzeczności, mierzący się z codziennymi zmaganiami, walczący o prawdę, siebie oraz swoich najbliższych.
Dziesięć lat Netfliksa w Polsce to cztery niesamowite seriale Jana Holoubka - zaczynając od “Rojsta ‘97" (2021) i “Rojst: Millenium" (2024) przez “Wielką Wodę" (2022) po monumentalnego “Heweliusza" (2025). W “Rojście", jednym z najlepszych kryminałów ostatnich lat, przez trzy sezony pełen tajemnic i bolesnych sekretów las na Grontach kształtował życie. W produkcji zachwycali Łukasz Simlat, Filip Pławiak i Magdalena Różczka.
"Wielka Woda" to z kolei sześcioodcinkowa serialowa opowieść inspirowana wydarzeniami z okresu powodzi tysiąclecia, z brawurowymi rolami Agnieszki Żulewskiej i Tomasza Schuchardta. "Wielka Woda" nie jest po prostu serialem samym w sobie; nie jest rozrywką samą w sobie.


"To nie produkcja, która wejdzie na platformę, ktoś ją obejrzy i już chwilę później nie będzie po niej śladu. "Wielka Woda" bierze na warsztat wydarzenie, które budzi bardzo wiele emocji i wspomnień" - zaznaczała Żulewska w rozmowie z Interią.
Kolejną opowieścią Jana Holoubka czerpiącą z historii Polski był zeszłoroczny “Heweliusz". Opowieść, która zgrana i sprawdzona ekipa reżysera opowiedziała z wrażliwością i delikatnością. "Heweliusz" to historia zapomniana, mało ludzi, szczególnie młodych, w tej chwili ją kojarzy. Czym jest "Heweliusz"? To przede wszystkim bardzo przejmująca opowieść, w bardzo ciekawym momencie historii Polski" - opowiadał nam twórca.
Opowieściami ważnymi i jednocześnie porywającymi widzów były, uznane zresztą nie tylko w Polsce, ale i na świecie, "Matki pingwinów" (2024) oraz "Ołowiane dzieci", które zadebiutowały w serwisie Netflix w lutym bieżącego roku. Ta pierwsza opowiada z humorem i wrażliwością o wychowawczych zmaganiach. Druga - historię opartą na prawdziwych wydarzeniach podczas epidemii ołowicy wśród dzieci z katowickich Szopienic
Ikonicznym serialem stała się przebojowa komedia "1670", która już po pierwszym sezonie na stałe wpisała się w historię współczesnej polskiej popkultury. "Magiczny świat Adamczychy jest barwny, kolorowy, pięknie nakreślony i zrealizowany, pełen wspaniałych bohaterów, zarówno tych dobrze nam znanych jak i nowych, oraz inteligentnego, ciętego humoru, zaskakujących, abstrakcyjnych zwrotów akcji, kwestii oraz scen, które zapamiętacie na długo" - pisaliśmy w recenzji drugiej serii.


Przebojem okazały się dwa sezony łamiącego tabu "Sexify" z fenomenalnymi rolami trzech aktorek - Sandry Drzymalskiej, Marii Sobocińskiej i Aleksandry Skraby. Twórcy bawili się formą, żartowali inteligentnie i nawiązywali do polskiej popkultury.
W "Gangu Zielonej Rękawiczki", niejako polskiej odpowiedzi na "Grace i Frankie", śledziliśmy losy trzech współczesnych "robin hoodek". Serial w dwóch sezonach odczynił stereotypy dotyczące wieku, czyniąc głównymi bohaterkami starsze kobiety. Może nie pozbawiona błędów, ale urocza oraz ciepła produkcja zaprezentowała na pierwszym planie wspaniałe trio, w którego składzie znalazły się Magdalena Kuta, Anna Romantowska i Małgorzata Potocka.
Sukcesem okazały się realizowane przez Netfliksa adaptacje popularnych powieści. I to nie tylko przecież polskich. W 2020 roku zadebiutowała adaptacja bestsellerowego “W głębi lasu" Harlana Cobena. Do tej pory polski zespół twórców zrealizował kolejne dwa seriale w oparciu o powieści amerykańskiego mistrza kryminału - "Zachowaj spokój" i "Tylko jedno spojrzenie".
Adaptacje polskich powieści też spotkały się z dobrym, w większości, przyjęciem. Pozytywne opinie zebrała mroczna, mocna adaptacja "Informacji zwrotnej" Jakuba Żulczyka z przejmującą rolą Arkadiusza Jakubika. Drugi serial na podstawie powieści pisarza, "Wzgórze psów", przyciągał uwagę duszną, ciężką atmosferą i kreacją Roberta Więckiewicza. Leszek Lichota porwał za to widzów w filmowym "Znachorze".


Netflix: eksperymenty gatunkowe, młodzi twórcy


Na przestrzeni ostatnich lat eksperymentowano gatunkowo. "Krakowskie potwory", młodzieżowe fantasy, miało być próbą przeniesienia popularnego gatunku na polski grunt. "Dziewczyna i kosmonauta" - połączeniem historii miłosnej z elementami fantastyki naukowej. "Królowa", serial obyczajowy z wątkiem drag queen, spotkał się z różnym odbiorem, jednak porwał widzów dzięki przepięknemu duetowi Andrzeja Seweryna i Julii Chętnickiej, a sensacyjny "Idź przodem, bracie" zachwycił wartką akcją i świetnie zrealizowanymi scenami.
"Absolutni debiutanci" byli z kolei, wydawało się, niepozorną produkcją, która jednak zachwyciła widzów historią i obsadą, a choćby zaskoczyła niespodziewanymi występami gościnnymi w finałowych minutach ostatniego odcinka. Niespodziewanym sukcesem okazała się “Infamia", opowieść o losach Gity (Zofia Jastrzębska), która po latach wraca z rodziną do Polski, gdzie musi pogodzić swoje marzenia z trudną rzeczywistością i balansować między światem nastolatków i tradycyjnymi zasadami.
Zobacz też: Epicka historia miłosna dobiega końca. To była niezła lekcja życia i przełom w karierze
Idź do oryginalnego materiału