Dobra będę nieobiektywna, ba będę bardzo nieobiektywna, ale mam ogromną słabość do twórczości Julii Donaldson. "Gruffalo", "Miejsce na miotle", "Pan patyk" itp.... to książki dla maluchów, do których uwielbiam, a w zasadzie uwielbiamy wracać. Zawsze się przy nich dobrze bawimy i zwykle czytamy je wspólnie.
Biedronka jest utrzymana w tradycyjnym pogodnym tonie, choć historia, którą opisuje, to wstrząsając próba porwania "dość rasowej krowy". Rymowany tekst, z onomatopejami jest idealny dla mniejszych dzieci, a zabawny ton i interesująca historia sprawia, iż i starsze dzieci znajdą tu coś dla siebie.
Jak to zwykle bywa z książkami pani Donaldson, istotną rolę odgrywają w nich ilustracje. Tu mamy zabawne rysunki, trochę przypominają mi bajkę "
Małe królestwo Bena i Holly", którą moje dzieci uwielbiały jako maluchy, ale ... Małą ciekawostką jest to, iż na ilustracjach pojawią się zdjęcia, które są tak wkomponowane w obrazek, iż nie rzucają się w oczy, są idealnie "stopione" z całością. Jednocześnie przy dokładnym przyjrzeniu się, ma się wrażenie, iż oto mamy do czynienia z czymś w rodzaju kolażu. Fajny zabieg twórczy.
Książka nie ma słabych stron. Tłumaczka stanęła na wysokości zadania i tekst jest płynny, lekki i bez dziwnych, "wymuszonych rymów. Niczego tu nie brakuje. Jest fajna historia, są szwarccharaktery, jest cicha bohaterka, jest dobry tekst i są znakomite ilustracje.
Świetna książka!
🐞Co usłyszała biedronka
🐮 Autorka:
Julia Donaldson
🐔 Ilustracja:
Lydia Monks
🦆 Tłumaczenie:
Barbara Supeł
🐱
Wydawnictwo: tekturka
🐶
Wiek: 3+