W mediach huczy od wiadomości na temat rozprawy rozwodowej Sandry Kubickiej i Aleksandra Barona. Według informacji przekazywanych przez Pudelka muzyk wszedł do sądu bocznym wejściem. Towarzyszyła mu ochrona. W pewnym momencie Kubicka i Baron mieli oddalić się od tłumu, a w tle było słychać głośne krzyki. - Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą! - rzekomo krzyczał rozemocjonowany muzyk do modelki. Ponoć na miejscu panowała nerwowa atmosfera. Ku zdziwieniu wielu osób, rozprawa trwała bardzo krótko i zakończyła się po 15 minutach. Wiadomo, kiedy małżonkowie ponownie spotkają się w sądzie.
REKLAMA
Zobacz wideo Kubicka odezwała się tuż przed rozprawą. Co za słowa
Prawniczka Aleksandra Barona przekazała nowe informacje na temat sprawy rozwodowej. "Jesteśmy w trakcie"
"Fakt" porozmawiał z prawniczką Aleksandra Barona, mecenas Anną Grabowską. Wspomniała o tym, iż sprawa jej klienta nie została jeszcze rozstrzygnięta. "Jesteśmy w trakcie" - powiedziała. Mecenas Anna Grabowska wyjawiła tabloidowi, iż w marcu para ponownie spotka się w sądzie. Zapytana o to, dlaczego Kubicka i Baron tak gwałtownie opuścili salę rozpraw, odpowiedziała wymijająco. "Dążymy do porozumienia, ugodowego zakończenia tego procesu i mamy nadzieję, iż to tak się zakończy" - oceniła. Po zdjęcia Sandry Kubickiej i Aleksandra Barona zapraszamy do naszej galerii.
Galeria Kubicka i BaronOtwórz galerię
Baron wspomniał o Sandrze Kubickiej. Tak opiekuje się ich synem. "Diagnoza doktora..."
Na początku lutego Aleksander Baron zrelacjonował w sieci wizytę syna u lekarza. "Diagnoza doktora. Leoś zdrowy jak młody byczek. Pogoda ducha Leosia niezmienna. Przeziębienia budują jego odporność. Enigmatyczne odmrożone dłonie okazały się podrapaniami jego ostrymi jak brzytwa paznokciami" - zaczął muzyk i niespodziewanie wspomniał o Sandrze Kubickiej. "Świetna opieka mamy" - napisał w mediach społecznościowych. Później opublikował także krótką refleksję na temat opieki nad synem. "To był wspaniały dzień. Chyba najlepszy pośród wielu świetnych w tym roku. Dziękuję osobom, które mi go pokolorowały. Czuję wdzięczność i spokój" - czytaliśmy na instagramowym profilu Aleksandra Barona.












