Clooney na Złotych Globach utarł nosa Trumpowi. Po tych słowach sala wybuchła śmiechem

gazeta.pl 2 godzin temu
Na tegorocznym rozdaniu Złotych Globów, które miało miejsce w nocy z 11 na 12 stycznia polskiego czasu, nie brakowało zaskoczeń. Jednym z nich był George Clooney, który w niecodzienny sposób zareagował ze sceny na ostatnie medialne doniesienia na swój temat.
Pod koniec ubiegłego roku media obiegła informacja o tym, iż George Clooney, jego żona Amal oraz dzieci pary otrzymali francuskie obywatelstwa. Na tę wiadomość błyskawicznie zareagował Donald Trump, który nazwał ją "dobrą nowiną", a aktora i jego partnerkę "dwojgiem najgorszych proroków politycznych wszech czasów". Clooney ewidentnie nie przejął się słowami Trumpa, na co dał dowód podczas gali rozdania Złotych Globów. Wręczający nagrodę aktor zwrócił się do zgromadzonych osób po francusku.

REKLAMA







Zobacz wideo Co go łączy z przemysłem filmowym?



George Clooney przemówił po francusku na Złotych Globach
Na tegorocznej gali George Clooney miał okazję wręczać statuetkę w kategorii "najlepszy film pełnometrażowy - dramat". Aktor przywitał się ze zebranymi w hotelu The Beverly Hilton słowami "bonsoir, mes amis, c'est un honneur d’ętre ici" [franc. "dobry wieczór, przyjaciele, to zaszczyt być tutaj"], po chwili dodając po angielsku z rozbawieniem: "widzicie?". Wypowiedź aktora wywołała na sali salwę śmiechu. Don Cheadle, który pojawił się obok niego na scenie, przyłączył się do Clooneya i także przywitał się z nim w języku francuskim.





Przypomnijmy, iż Donald Trump, poza krytykowaniem politycznych opinii Clooneya, w poście opublikowanym na swojej platformie Truth Social Trump, uderzył także w dotychczasową karierę aktora. "Clooney zdobył więcej rozgłosu dzięki polityce niż dzięki swoim nielicznym i zupełnie przeciętnym filmom. Wcale nie był gwiazdą kina - był tylko przeciętnym facetem, który nieustannie narzekał na zdrowy rozsądek w polityce" - napisał.
George Clooney ewidentnie nie przejmuje się docinkami Donalda Trumpa ani na swój temat, ani na temat swoich planów, aby osiedlić się w innym kraju. "Całkowicie zgadzam się z obecnym prezydentem. Musimy sprawić, by Ameryka znów stała się wielka. Zaczniemy w listopadzie" - przekazał w oświadczeniu przesłanym "The Hollywood Reporter".


Artykuł jest aktualizowany.
Idź do oryginalnego materiału