Cierpliwe kadry

kulturaupodstaw.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: fot. Mariusz Forecki


Barbara Kowalewska: Masz w swoim dorobku liczne książki fotograficzne, między innymi te, które są wynikiem podróży po świecie, głównie do państw Europy Wschodniej i Rosji. Tym razem w ramach stypendium Marszałka Województwa Wielkopolskiego masz wykonać cykl fotografii dokumentujących działalność zakładów przemysłowych i firm rodzinnych w Wielkopolsce oraz ich wpływ na lokalną tożsamość. Co cię zainspirowało do podjęcia takiego tematu?

Mariusz Forecki: Od dawna dokumentuję zjawiska zachodzące w sferze społecznej, utrwalam sposób, w jaki funkcjonujemy w miejscach pracy, w których spędzamy według raportu Gallupa ponad 80 tysięcy godzin w ciągu całego życia. Lubię fotografować w zakładach przemysłu lekkiego, ciężkiego, kopalniach, hutach.

fot. M. Forecki, Pracownik odchodzący na emeryturę żegna się z kolegami. Zakłady H. Cegielskiego w Poznaniu. Fotografia z książki pt.: „W pracy”, wyd. ZPAF OW, Poznań 2010

Lubię fizyczność pracy, dźwięki, zapachy i panującą tam atmosferę. Fotografia dokumentalna, aby być czytelna bez długiego, wyjaśniającego obraz opisu, potrzebuje wyrazistych sytuacji.

Już mając 20-25 lat, czyli w latach 80. ubiegłego wieku fotografowałem w Zakładach Cegielskiego czy dawnym Urzędzie Celnym, chociaż było to przez ówczesnych fotografów postrzegane jako coś archaicznego, a takie zdjęcia uznawano za propagandowe, nazywano je pogardliwie „produkcyjniakami”. I to mnie interesuje – jak współcześnie funkcjonujemy w pracy, jak dzisiaj buduje się w takich miejscach więzi społeczne.

BK: Tworzenie cyklu fotograficznego wymaga jakiegoś konceptu, który spajałby całość. Masz już ten pomysł w głowie czy klamra spinająca wynurza się niejako z procesu robienia zdjęć albo ich porządkowania?

MF: Z zainteresowaniem obserwuję mechanizmy systemowe, wzorce pokazujące, jak ewoluują społeczeństwa. Z takich obserwacji powstała na przykład moja książka „Mechanizm”, która jest opowieścią o Polsce lat 2008–2019. Działanie takiego mechanizmu, systemu społecznego można dostrzec po dłuższym okresie fotografowania. Potrzebny jest czas, odniesienie do historii, porównanie do tego, co istotne.

Fotografuję od dawna, ale za młodych lat robiłem to raczej intuicyjnie, kierując się wyczuciem w doborze tematów.

M. Forecki

Podróżując po Europie Wschodniej i byłych republikach ZSRR, byłem w wielu ważnych dla współczesnej historii miejscach. Mogłem obserwować i fotografować wydarzenia istotne z punktu widzenia kierunku, w którym zmierza współczesny świat. Tak powstała moja ostatnia książka, „Kurz”. Po wielu latach zauważyłem, iż na powstałych wtedy zdjęciach można dostrzec proces odradzania się i kształtowania rosyjskiego imperium. Proces, który doprowadził m.in. do agresji Rosji na Ukrainę.

Przy pracy nad „Mechanizmem” dostrzegłem, iż odpowiednie ułożenie zdjęć ujawnia, jak wygląda i działa system.

Mój styl pracy ewoluował od intuicyjnego wyboru tematów do świadomych decyzji. Teraz znowu sięgam do własnych archiwów, uzupełniając współczesne fotografie o te wcześniejsze.

BK: Czyli te archiwalne stanowią bazę, początek rozwijanej dalej przez kadry historii?

MF: Tak. Przy tworzeniu cyklu najważniejsze jest pytanie, jak pokazać proces zmiany samym obrazem. Dziś często fotografuje się przedmioty czy zbliżenia twarzy lub mało znaczące fragmenty, dodając dłuższe, wyjaśniające obraz opisy. Ja dodaję do zdjęcia tylko krótki komentarz, jedno, dwa zdania, a wszystko, co ważne, powinno pojawić się w obrazie. To fotografia ma być tym głównym narzędziem przekazywania informacji. Dlatego robię zdjęcia długofalowo, do momentu aż ów proces sam się wyłoni. jeżeli dzieje się to na przestrzeni lat w twórczości tej samej osoby, jest to spójne i przekonujące.

BK: W jakich miejscach Wielkopolski będziesz rejestrował te zakłady? I jakie to będą branże?

MF: To trudne pytanie, w zestawie znajdą się te przedsiębiorstwa, które się na to zgodzą. A dokumentowane branże – mam nadzieję – będą różne: przemysł ciężki, samochodowy, spożywczy, małe drukarnie, kuźnie, piekarnie, stolarnie, ślusarnie.

fot. M. Forecki, Zajezdnia tramwajowa na ulicy Gajowej w Poznaniu. Fotografia z książki pt.: „W pracy”, wyd. ZPAF OW, Poznań 2010

BK: Fotografowanie ludzi i budynków różni się jakoś w twoim podejściu? Robisz to inaczej?

MF: Generalnie fotografuję intuicyjnie. Nie wymyślam wcześniej kadrów, jedynie określam obszar, w którym chcę się poruszać. Najpierw muszę przekonać ludzi, aby zgodzili się na zdjęcia. W większości potrafię sobie z tym poradzić. A jeżeli nie chcą, proszę, żeby pozwolili mi sfotografować chociaż przestrzenie, wnętrza, w których pracują, przebierają się, jedzą posiłki. Te wszystkie „niewizerunkowe” miejsca są dla mnie bardzo ciekawe. Interesuje mnie, jak wyglądają zaplecza, pomieszczenia socjalne, warsztaty. Jak takie pomieszczenia są przystosowywane przez pracownika, aby czuł się w nich dobrze: czy przynosi z domu kwiaty, obrazki, zdjęcia, plakaty, jak próbuje je oswoić.

fot. M. Forecki, Zajezdnia tramwajowa na ulicy Gajowej w Poznaniu. Fotografia z książki pt.: „W pracy”, wyd. ZPAF OW, Poznań 2010

BK: Twoje przedsięwzięcie stypendialne zakończy się wystawą czy książką fotograficzną?

MF: Szybko się nie zakończy, potrzebuję na to przynajmniej 2-3 lat pracy, z jednej strony dlatego, iż nie jest łatwo uzyskać od firm zgody na wejście z aparatem, z drugiej, sam proces zarejestrowania przemian także wymaga czasu. Niekiedy można je zobaczyć dopiero wtedy, gdy coś zostanie zniszczone, zburzone, zniknie z przestrzeni.

Być może za jakiś czas stworzę z tych fotografii książkę. Taka materialna forma pozwala dotrzeć z fotografiami do wielu ludzi, tworzy fotograficzne dziedzictwo.

Wystawa jest wydarzeniem raczej jednorazowym, potem zdjęcia często lądują w magazynie i przestają być dostępne. Książka zostaje na długo, trafia do bibliotek czy prywatnych zbiorów. A przecież w fotografii dokumentalnej najważniejsze jest to, żeby została, była świadectwem tego, jak żyliśmy i co nas kształtowało.

autoportret Mariusza Foreckiego

Mariusz Forecki (www.forecki.pl) – fotograf i autor książek. Uzyskał tytuł doktora (PhD) w Instytucie Twórczej Fotografii Uniwersytetu Śląskiego w czeskiej Opawie. Od lat dokumentuje człowieka uwikłanego w procesy społeczno-polityczne (Afganistan, Armenia, Czeczenia, Dagestan, Litwa, Ukraina, Żydowski Obwód Autonomiczny w Rosji). Współzałożyciel Fundacji PIX.HOUSE. Uczestnik festiwali i wystaw w kraju i za granicą. Autor publikacji fotograficznych znajdujących się w europejskich kolekcjach; wielokrotnie nagradzany w krajowych i międzynarodowych konkursach książkowych. Współtworzy mentorski program i wykłada fotografię dokumentalną w Szkole Dokumentu Fundacji PIX.HOUSE.

Idź do oryginalnego materiału