Christopher Nolan odniósł się do jednej z najczęściej komentowanych decyzji dotyczących jego filmu "Odyseja". Reżyser wyjaśnił, dlaczego bohaterowie ekranizacji eposu Homera nie posługują się stylizowanym językiem, ale współczesnym angielskim, często z amerykańskim akcentem.
W rozmowie z '"Los Angeles Times" Nolan przyznał, iż jako scenarzysta chciał przede wszystkim postawić na język, który będzie oddziaływał na współczesnego odbiorcę: Chciałem użyć języka, który ma dla ludzi znaczenie emocjonalne, a nie intelektualne. Dodał również, iż zależało mu na "przyziemnej narracji" i uważał taki wybór za oczywisty, choć zdawał sobie sprawę, iż może spotkać się z krytyką (co też się stało).
Reżyser skomentował także decyzję o zaangażowaniu gwiazdorskiej obsady. Jego zdaniem mityczni bohaterowie powinni być grani przez rozpoznawalnych aktorów, którzy pomogą widzom lepiej odnaleźć się w opowiadanej historii. W filmie występują m.in. Matt Damon, Anne Hathaway, Tom Holland, Zendaya, Robert Pattinson, Charlize Theron i Lupita Nyong'o, która wciela się w Helenę Trojańską - ta decyzja wywołała szczególnie dużo kontrowersji.
To nie pierwszy raz, gdy "Odyseja" wzbudza dyskusje jeszcze przed premierą. Wcześniej Nolan odpowiadał już na zarzuty dotyczące projektu zbroi Agamemnona, którą część internautów porównywała do kostiumów z filmów o Batmanie (twórca tłumaczył, iż inspirował się historycznymi technikami obróbki metalu). Bronił także obsadzenia Travisa Scotta w roli barda. Tłumaczył, iż był to świadomy ukłon w stronę ustnej tradycji przekazywania eposów, którą porównał do współczesnego rapu.
Nolan broni "Odysei"
W rozmowie z '"Los Angeles Times" Nolan przyznał, iż jako scenarzysta chciał przede wszystkim postawić na język, który będzie oddziaływał na współczesnego odbiorcę: Chciałem użyć języka, który ma dla ludzi znaczenie emocjonalne, a nie intelektualne. Dodał również, iż zależało mu na "przyziemnej narracji" i uważał taki wybór za oczywisty, choć zdawał sobie sprawę, iż może spotkać się z krytyką (co też się stało).
Reżyser skomentował także decyzję o zaangażowaniu gwiazdorskiej obsady. Jego zdaniem mityczni bohaterowie powinni być grani przez rozpoznawalnych aktorów, którzy pomogą widzom lepiej odnaleźć się w opowiadanej historii. W filmie występują m.in. Matt Damon, Anne Hathaway, Tom Holland, Zendaya, Robert Pattinson, Charlize Theron i Lupita Nyong'o, która wciela się w Helenę Trojańską - ta decyzja wywołała szczególnie dużo kontrowersji.
To nie pierwszy raz, gdy "Odyseja" wzbudza dyskusje jeszcze przed premierą. Wcześniej Nolan odpowiadał już na zarzuty dotyczące projektu zbroi Agamemnona, którą część internautów porównywała do kostiumów z filmów o Batmanie (twórca tłumaczył, iż inspirował się historycznymi technikami obróbki metalu). Bronił także obsadzenia Travisa Scotta w roli barda. Tłumaczył, iż był to świadomy ukłon w stronę ustnej tradycji przekazywania eposów, którą porównał do współczesnego rapu.
"Odyseja" - zwiastun

















