"Carrie" – nowa wersja klasyka Stephena Kinga zaskoczy fanów. Wyjaśniamy największe zmiany

serialowa.pl 1 godzina temu

Pół stulecia po debiucie „Carrie” słynna bohaterka powieści Stephena Kinga powraca na ekrany – i to w wydaniu uwspółcześnionym. Jakich różnic mogą oczekiwać fani pierwowzoru? Wyjaśniamy największe zmiany.

Prime Video potwierdziło kiedy premiera serialu „Carrie” na motywach debiutanckiej powieści Stephena Kinga – i choć dzieli nas od niej jeszcze parę miesiecy, do fanów dociera coraz więcej intrygujących detali na temat serii, za którą odpowiada Mike Flanagan („Nawiedzony dom na wzgórzu”).

Carrie – różnice między książką a serialem

W „Carrie” zobaczymy nową wersję losów tytułowej bohaterki, obdarzonej mocą telekinezy, wyobcowanej licealistki (Summer Howell, „Klątwa laleczki Chucky”), która spędziła całe swoje życie w odosobnieniu, zamknięta w domu pod okiem nadopiekuńczej matki. Teraz bohaterka rozpoczyna naukę w publicznej szkole średniej, gdzie będzie musiała odnaleźć się w bezwzględnej rzeczywistości nastolatków. niedługo Carrie stanie się ofiarą głośnego skandalu związanego z nękaniem w sieci, który wstrząsa całą lokalną społecznością.

W wywiadzie dla Entertainment Weekly sam Mike Flanagan potwierdził, co takiego najmocniej zmieni się w serialu względem książki Kinga. Abstrahując od wprowadzenia Carrie do świata mediów społecznościowych, oczekujcie odmiennego podejścia do wątku Ralpha White’a, ojca bohaterki. W powieści był on od początku nieobecny – dowiedzieliśmy się tylko, iż zmarł jeszcze przed jej narodzinami w wyniku wypadku na budowie. W serialu to właśnie śmierć Ralpha zwróci uwagę stanowych władz na rodzinę White’ów – w wyniku czego Carrie po raz pierwszy w życiu trafi do publicznej szkoły.

„Carrie” (Fot. Prime Video)

Serial inaczej podejdzie też do postaci matki Carrie. W książce była ona jednoznacznie przemocowym i fanatycznym rodzicem, który brutalnie tłumił w córce wszelką ciekawość świata. W serialu zobaczymy nieco bardziej zniuansowaną interpretację – bohaterkę wierzącą, iż buduje dla swojej córki „prywatną utopię”.

— Nasza Margaret White to kobieta, która bezgranicznie kocha swoją córkę i chce chronić ją przed światem oraz zagrożeniami, których sama jest świadoma, a o których Carrie nie ma pojęcia. Nie wie jednak, jak to zrobić. Uważa, iż najlepszym sposobem jest odizolowanie córki od świata – nie po to, by ją karać, ale by stworzyć dla niej prywatną utopię, w której będzie mogła dorastać szczerze, z nieskrępowaną ciekawością i otwartością, pozostając pod ochroną przed tym, co znajduje się na zewnątrz. To zupełnie inna dynamika tej relacji.

Oczekujcie też istotnej zmiany w krwawej scenie na szkolnym balu (z pewnością pamiętacie ją dobrze z filmu Briana De Palmy z 1976 roku).

— Dotrzemy do tego momentu w zupełnie inny sposób. Wydarzenia balu będą zupełnie inne. To wspaniała i niezwykle kusząca okazja dla kogoś, kto uwielbia tworzyć adaptacje.

Jeszcze ciekawiej zapowiada się ostatnia z sugerowanych przez Flanagana zmian. Okazuje się, iż serial zaproponuje widzom wątki wykraczające daleko poza kameralną skalę oryginalnej historii Kinga. Tuż po 2. odcinku każda nowa odsłona „Carrie” rozpocznie się od samodzielnej fabularnie sceny, osadzonej z dala od głównego miejsca i czasu akcji. Każda z tego rodzaju scen wprowadzi na ekrany inną młodą bohaterkę, która będzie próbowała – podobnie jak Carrie – oswoić się ze swoją nowo odkrytą mocą.

— Odkrywanie tego, jakie miejsce Carrie zajmuje wśród tej grupy kobiet, jest jedną z największych przyjemności, jakie czekają nas w trakcie tego sezonu – obiecuje Flanagan.

Jeśli intrygują was innowacje, które Flanagan wniesie do klasycznego tekstu Kinga, warto zerknąć, co filmowiec powiedział o osadzeniu historii w dzisiejszych czasach. Okazuje się, iż pod wieloma względami są one dla nastolatków jeszcze upiorniejsze, niż rzeczywistość, którą opisywał mistrz grozy w latach 70. Oto czego oczekiwać po „Carrie”.

Carrie – premiera serialu jesienią na Prime Video

Idź do oryginalnego materiału