"Było niegorąco". Spektakl na 82. rocznicę Powstania Warszawskiego

rdc.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Spektakl Było niegorąco w Muzeum Powstania Warszawskiego (autor: PAP/Przemysław Piątkowski)


Spektakl "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz podejmuje próbę zmierzenia się z pamięcią o Powstaniu Warszawskim ze współczesną wrażliwością, poprzez połączenie historii i poezji. Twórcy historię zrywu z 1944 roku opowiadają dzięki symboli.

Spektakl rozpoczyna w momencie spotkania we współczesnej Warszawie. Kierowca karetki, prowadzący amatorską audycję radiową dla wszystkich, którzy mogą go usłyszeć – także potencjalnych słuchaczy spoza naszej planety – otrzymuje wezwanie do starszej kobiety, od kilku dni nieopuszczającej mieszkania. Spotykają się dwie osoby: jedna gotowa słuchać, druga niechętna do opowiadania. Jednak tylko wypowiedzenie tego, co przez lata pozostawało ukryte, może przynieść ukojenie.

Ogromną rolę grała śmierć

W roli śmierci na scenie zobaczymy Michała Sławeckiego (kontratenor).

Granie śmierci w tym spektaklu jest bardzo symboliczne. Moja postać została poprowadzona przez Olę w taki sposób, żeby widzowie wychodząc ze spektaklu wiedzieli, jak ogromne znaczenie miała śmierć w Powstaniu Warszawskim. Nie ukrywam, iż po każdej próbie wychodzę dość mocno przeczołgany, przepraszam za kolokwializm, ale jest to trudne, ponieważ próby realizowane są w Muzeum Powstania Warszawskiego. Te mury też są nasycone pewną energią mówił aktor w "Południu RDC".

"Chciałam odromantyzować historię powstania"

Inspiracją dla twórców spektaklu były teksty Anny Świrszczyńskiej i Mirona Białoszewskiego – dwojga artystów, którzy doświadczyli wojennej rzeczywistości i pozostawili po sobie niezwykle poruszające świadectwa tamtych dni. Aleksandra Bielewicz na antenie Polskiego Radia RDC mówiła, iż historia Powstania Warszawskiego ma dla niej osobisty charakter.

Bardzo długo szukałam odpowiednich przewodników po świecie powstania. Bardzo potrzebowałam tego również prywatnie, bo moja historia rodzinna jest mocno związana z powstaniem. Moi dziadkowie byli powstańcami. Mój tata jako dziesięciomiesięczne dziecko topił się w kanałach, kiedy dziadkowie uciekali. Więc bardzo potrzebowałam oprzeć się na głównie na poezji, adekwatnie szukałam pewnego odromantyzowania tej historii – wyznała reżyserka.

Bohaterowie spektaklu wchodzą w role Świrszczyńskiej i Białoszewskiego, odtwarzając najważniejsze wspomnienia związane z Powstaniem Warszawskim. W tej podróży przez pamięć towarzyszy im tajemnicza postać, która odpowiada na radiowy sygnał wysłany w kosmos. Czy jest rzeczywista? A może stanowi symbol tęsknoty za cywilizacją, która nauczyła się wyciągać wnioski z własnej historii i nie powielać dawnych błędów?

Premiera spektaklu "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz odbędzie się 3 sierpnia w Muzeum Powstania Warszawskiego. Kolejne pokazy odbędą się w dniach 4-6 sierpnia.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z TWÓRCAMI NA RDC.PL

Idź do oryginalnego materiału