Spektakl "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz podejmuje próbę zmierzenia się z pamięcią o Powstaniu Warszawskim ze współczesną wrażliwością, poprzez połączenie historii i poezji. Twórcy historię zrywu z 1944 roku opowiadają dzięki symboli.
Spektakl rozpoczyna w momencie spotkania we współczesnej Warszawie. Kierowca karetki, prowadzący amatorską audycję radiową dla wszystkich, którzy mogą go usłyszeć – także potencjalnych słuchaczy spoza naszej planety – otrzymuje wezwanie do starszej kobiety, od kilku dni nieopuszczającej mieszkania. Spotykają się dwie osoby: jedna gotowa słuchać, druga niechętna do opowiadania. Jednak tylko wypowiedzenie tego, co przez lata pozostawało ukryte, może przynieść ukojenie.

Ogromną rolę grała śmierć
W roli śmierci na scenie zobaczymy Michała Sławeckiego (kontratenor).
– Granie śmierci w tym spektaklu jest bardzo symboliczne. Moja postać została poprowadzona przez Olę w taki sposób, żeby widzowie wychodząc ze spektaklu wiedzieli, jak ogromne znaczenie miała śmierć w Powstaniu Warszawskim. Nie ukrywam, iż po każdej próbie wychodzę dość mocno przeczołgany, przepraszam za kolokwializm, ale jest to trudne, ponieważ próby realizowane są w Muzeum Powstania Warszawskiego. Te mury też są nasycone pewną energią – mówił aktor w "Południu RDC".

"Chciałam odromantyzować historię powstania"
Inspiracją dla twórców spektaklu były teksty Anny Świrszczyńskiej i Mirona Białoszewskiego – dwojga artystów, którzy doświadczyli wojennej rzeczywistości i pozostawili po sobie niezwykle poruszające świadectwa tamtych dni. Aleksandra Bielewicz na antenie Polskiego Radia RDC mówiła, iż historia Powstania Warszawskiego ma dla niej osobisty charakter.
– Bardzo długo szukałam odpowiednich przewodników po świecie powstania. Bardzo potrzebowałam tego również prywatnie, bo moja historia rodzinna jest mocno związana z powstaniem. Moi dziadkowie byli powstańcami. Mój tata jako dziesięciomiesięczne dziecko topił się w kanałach, kiedy dziadkowie uciekali. Więc bardzo potrzebowałam oprzeć się na głównie na poezji, adekwatnie szukałam pewnego odromantyzowania tej historii – wyznała reżyserka.
Bohaterowie spektaklu wchodzą w role Świrszczyńskiej i Białoszewskiego, odtwarzając najważniejsze wspomnienia związane z Powstaniem Warszawskim. W tej podróży przez pamięć towarzyszy im tajemnicza postać, która odpowiada na radiowy sygnał wysłany w kosmos. Czy jest rzeczywista? A może stanowi symbol tęsknoty za cywilizacją, która nauczyła się wyciągać wnioski z własnej historii i nie powielać dawnych błędów?
Premiera spektaklu "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz odbędzie się 3 sierpnia w Muzeum Powstania Warszawskiego. Kolejne pokazy odbędą się w dniach 4-6 sierpnia.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z TWÓRCAMI NA RDC.PL

















