26. Tauron Nowe Horyzonty: Ból bez blasku

esensja.pl 1 godzina temu
Są filmy, które wyglądają tak, jakby ich autor bardziej niż z widzem chciał porozmawiać z samym sobą. „Gorzkie święta” zaczynają się właśnie od takiej obietnicy. Pedro Almodóvar wraca do tematów, które od dekad definiują jego kino – pamięci, straty i sztuki żywiącej się cudzym doświadczeniem – ale tym razem robi to z wyraźnym dystansem do własnego wizerunku. Po raz pierwszy od dawna wydaje się gotów przyznać, iż sam również bywa bohaterem swoich filmów. To intrygujący punkt wyjścia. Szkoda, iż pozostaje przede wszystkim punktem wyjścia.
Idź do oryginalnego materiału