Marzenie o aktorstwie kiełkowało w niej od dziecka. – Tam mnie kiedyś zobaczysz – miała powiedzieć Brittany mamie, wskazując telewizor. Wraz z pójściem do szkoły zaczęła uszczęszczać na lekcje baletu, a pierwsze występy pozwoliły jej oswoić się ze sceną. Wiedziała, iż chce być gwiazdą i tylko konsekwentna praca pozwoli jej osiągnąć ten cel. W wieku 9 lat zadebiutowała w musicalu "Nędznicy", co tylko utwierdziło ją w przekonaniu, iż to droga, którą chce podążać. Potem zaczęła pojawiać się w reklamach, budując swoje portfolio, a także zaczęła grywać epizody w serialach. Największy sukces był jednak dopiero przed nią.
REKLAMA
Grała w hitach u boku swoich największych idoli. Aktorstwo nie pomogło Murphy pozbyć się kompleksów
Na początku lat 90. wraz z mamą przeniosła się do Hollywood z nadzieją, iż w Fabryce Snów spełnią się jej najskrytsze marzenia. I tak też się stało. Zagrała w kilku hitowych produkcjach, ale to komedia "Clueless", znana też jako "Słodkie zmartwienia", z 1995 roku okazała się dla niej najbardziej przełomową. Od tamtej pory na małym i dużym ekranie pojawiała się regularnie. Widzowie ją uwielbiali, a krytycy wróżyli jej spektakularną karierę. Furorę zrobiła m.in. w psychologicznym dramacie "Przerwana lekcja muzyki", a potem swoją pozycję w branży ugruntowała filmem "8 Mila", w którym pojawiła się u boku Eminema. Kolejne lata przyniosły jej role w takich produkcjach jak "Nowożeńcy", "Sin City - Miasto grzechu" czy "Dziewczyny z wyższych sfer", ponadto spełniała się w dubbingu, a choćby próbowała swoich sił w muzyce.
Czuło się, iż jest w niej dużo życzliwości, iż była dobrą duszą, przy której wszyscy czuli się komfortowo i swobodnie
– wspominała ją koleżanka po fachu Katie O'Grady. Za uśmiechem Brittany skrywała jednak wiele kompleksów. Nie lubiła koloru swoich oczu, uważała też, iż jest za niska, dlatego cały czas chodziła w szpilkach. – Bez nich czuję się boso – tłumaczyła. Kolorowa prasa rozpisywała się na temat jej tuszy, zwłaszcza gdy niespodziewanie pozbyła się krągłości. Choć sama temu zaprzeczała, podejrzewano, iż walczy z anoreksją, zarzucano jej również uzależnienia, ale i tego stanowczo się wypierała. – Zawsze tańczę, więc wszyscy myślą, iż jestem pijana, ale pozwalam sobie jedynie na kieliszek szampana. I na pewno nie biorę narkotyków – deklarowała.
Zobacz wideo Czerwik wspomina pierwsze współprace z gwiazdami. Te aktorki pomogły mu się przebić w branży
Kim był mąż Brittany Murphy? Jej bliscy nie chcieli, by wiązała się ze starszym o 8 lat filmowcem
Wbrew temu, co mówiła, nie dało się nie zauważyć, iż swoje "być albo nie być" uzależnia od mężczyzn. Ledwo kończyła jeden związek, już była w kolejnym, tak jakby potwierdzeniem jej wartości było to, czy ma partnera, czy też nie. Spotykała się z wieloma kolegami z branży, w tym z Ashtonem Kutcherem, a potem z Jeffem Kwatinetzem i Joe Macaluso, z którymi była zaręczona. Jednak na ślubnym kobiercu stanęła dopiero u boku starszego o 8 lat Simona Monjacka, początkującego reżysera i scenarzysty, który nie miał zbyt dobrej reputacji w środowisku. Plotkowano, iż ma problemy finansowe i iż nie zajmuje się dziećmi z poprzednich związków, a do tego jest mitomanem.
Obawy bliskich aktorki gwałtownie się potwierdziły. Ukochany był o nią zazdrosny, wmawiał jej, iż tylko na niego może liczyć i nieustannie podburzał jej pewność siebie. Miał obsesję nie tylko na punkcie tego, z kim się spotyka, ale też tego, jak wygląda. Odciął ją od prawie wszystkich przyjaciół, jedynie z mamą, Sharon, wciąż pozostawała blisko.
Pewnego dnia jej numery zostały zmienione, nikt nie wiedział, gdzie ona jest, nikt nie mógł jej znaleźć. Zniknęła. Simon ją zabrał. To było wszystko. Upewnił się, iż nikt nie może się do niej dostać
– wspominała jej przyjaciółka Lisa Rieffel w dokumencie "Co się stało, Brittany Murphy?" HBO Max. Gdy pobrali się w maju 2007 roku, zamieszkali w kupionym od Britney Spears domu na wzgórzach Hollywood. Mama aktorki zajmowała część posiadłości i nie odstępowała córki ani na krok. Złośliwi plotkowali, iż miała romans z Monjackiem, inni, iż próbowała się nią opiekować. Pewne jest jednak to, iż aktorka po ślubie przygasła. – Jej oczy były zapadnięte i wydawała się taka smutna. Nie była sobą. Było w niej tyle bólu. Miała nóżki jelonka Bambi i nie mogła choćby wstać – wspominała charakteryzatorka Trista Jordan. Ale najgorsze miało dopiero nastąpić.
Co się stało Brittany Murphy? Ojciec aktorki nigdy nie uwierzył w oficjalną przyczynę jej śmierci
3 grudnia 2009 roku Murphy po raz ostatni pojawiła się na imprezie branżowej. Była wyraźnie odmieniona, mówiła o zawodowych planach i deklarowała, iż w niedługim czasie chciałaby zostać matką. Zaledwie 2 tygodnie później, 20 grudnia, została znaleziona martwa w łazience swojej willi. Sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną śmierci 32-latki było ciężkie zapalenie płuc i anemia, z którymi organizm nie miał siły walczyć z powodu zbyt dużej dawki przyjętych leków na receptę. Wielu w to jednak nie uwierzyło. Jej ojciec, Angelo Bertolotti, publicznie podważał ustalenia koronera. Zlecił choćby przeprowadzenie badań, które stwierdziły we włosach Brittany obecność metali ciężkich, takich jak w... trutkach na szczury. Co więcej, podejrzewał, iż stoi za tym jego była żona, która miała chcieć przywłaszczyć sobie majątek córki.
Pojawiło się też wiele innych teorii. Mówiono, iż dom jest przeklęty, a przynajmniej tak twierdziła Spears, która mieszkając w nim, mówiła, iż straszą ją duchy. Głośno też było o "toksycznej pleśni". Ta ostatnia stała się wśród fanów najbardziej prawdopodobną, gdy kilka miesięcy po śmierci Brittany, 23 maja 2010 roku w tym samym domu nagle zmarł jej mąż. I choć sprawa budzi kontrowersje od ponad dwóch dekad, to oficjalne stanowisko władz pozostaje niezmienne.
Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie.
jeżeli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.






