To, iż musical może wymykać się gatunkowym stereotypom udowodniła już w zeszłym roku nagrodzona na Oscarach, a wcześniej w Cannes „Emilia Pérez”. Film Mony Fastvold idzie o krok dalej, łamiąc barierę ekranu, który dzieli widzów od duchowego uniesienia. Reżyserka nie tyle opowiada o losach Ann Lee, co wciąga nas w życiorys pełen wiary tak silnej, iż przenosi swoich wyznawców do Nowego Świata.