Rynek naftowy a konflikt na Bliskim Wschodzie. Czy ceny na stacjach spadną?

rdc.pl 1 godzina temu

Ropa na świecie tanieje, ale ceny na stacjach paliw na razie nie spadną. W związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie rynek naftowy jest bardzo niestabilny, a ceny baryłek ropy zmieniają się choćby o kilkadziesiąt dolarów w ciągu jednego dnia.

O stale dynamicznej sytuacji na stacjach benzynowych mówi analityk rynku paliw portalu e-petrol.pl Grzegorz Maziak.

Widzimy zmiany na pylonach, czasem choćby kilka razy dziennie w zależności od tej sytuacji podażowej, tego, co dzieje się na świecie. Przy obecnych poziomach cen hurtowych to, czego możemy spodziewać się w najbliższych godzinach, to są poziomy cenowe około 6,50 zł, 6,60 zł dla 95-oktanowej benzyny i nieco poniżej 8 zł, około 7,70 zł dla oleju napędowego – podaje Maziak.

Eksperci rynku paliw mówią, iż na razie na stacjach przez cały czas mogą być obserwowane podwyżki. Są powodowane drożejącymi gotowymi paliwami, co wpływa na ceny w hurtowniach. o ile jednak spadki na rynkach naftowych się utrzymają, możliwe będzie wyhamowanie wzrostów cen na pylonach.

Co z rezerwami ropy naftowej?

Ministrowie energetyki państw G7 nie zdecydowali się na uruchomienie rezerw ropy w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie i wezwali dziś Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE), by oceniła sytuację. MAE poinformowała, iż zwołuje nadzwyczajne spotkanie państw członkowskich. Jak powiadomił w Paryżu minister gospodarki Francji Roland Lescure, przedstawiciele G7 zwrócili się do MAE, by „opracowała scenariusze w celu potencjalnego uruchomienia zapasów ropy”. „Musimy być gotowi do działania w każdym momencie” – powiedział Lescure. Zapewnił także, iż „wszyscy, w tym USA, są chętni, by podjąć kroki na rzecz ustabilizowania rynku”.

Szef MAE Fatih Birol poinformował, iż organizacja ta zwołuje spotkanie swych członków, by ocenić ewentualną decyzję o skorzystaniu z rezerw strategicznych. Birol zapowiedział, iż spotkanie umożliwi „ocenę obecnego stanu bezpieczeństwa dostaw i warunków na rynku, w celu wyjaśnienia późniejszej decyzji o ewentualnym udostępnieniu na rynku zapasów awaryjnych państw MAE”. Od wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem, czyli od 28 lutego, ruch przez cieśninę Ormuz praktycznie zamarł. W normalnych warunkach przez ten szlak przepływa m.in. około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej. Praktyczna blokada tego szlaku przyczyniła się do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej na światowych rynkach.

Idź do oryginalnego materiału