Jane Seymour zdobyła serca polskich widzów rolami w serialach "Na wschód od Edenu" oraz "Doktor Quinn". Fani wciąż utożsamiają ją z niezłomną lekarką z małego miasteczka na Dzikim Zachodzie. Niewielu wie, iż aktorka ma polskie korzenie. Jej prawdziwe imię i nazwisko to Joyce Penelope Wilhelmina Frankenberg.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek wspomina trenera Wiesława Czapiewskiego. Obiecałam mu medal olimpijski
Polskie korzenie gwiazdy Hollywood. Aktorstwo nie było jej pierwszym wyborem
Dziadek aktorki ze strony ojca pochodził z Płocka. W młodym wieku wyemigrował do Londynu. Uciekał przed represjami i chciał rozpocząć nowe, lepsze życie. Jane Seymour wielokrotnie wracała do Polski. Odwiedziła m.in. Warszawę, Kraków, a także Auschwitz, by odnaleźć rodzinne korzenie i złożyć hołd bliskim. - [...] mój dziadek pochodził z Płocka, uciekł w czasie pogromu Żydów do Anglii, kiedy miał 14 lat. Jednak wielu z jego bliskich zostało w Polsce. Inni zamieszkali we Francji, a niektórzy w Anglii i rzeczywiście odwiedzałam Polskę wiele razy i naprawdę kocham Wasz kraj. [...] Mam też wujka, z którym wróciłam w rodzinne strony, by odnaleźć bliskich na cmentarzu - powiedziała dziennikarzowi Dzień Dobry TVN Arturowi Zaborskiemu.
Dorastała w kochającym i pełnym pasji domu. Była otoczona literaturą, sztuką i nauką. Jej matka była pielęgniarką, biegle władała kilkoma językami. Ojciec z kolei pracował jako położnik i wykazywał zamiłowanie do historii medycyny. Rodzice pragnęli, aby Jane Seymour nie tylko rozwijała swoje talenty, ale także kształciła się. Aktorka początkowo marzyła o karierze baletowej. W wieku 13 lat zaliczyła choćby debiut w London Festival Ballet. Jednak kontuzja kolana gwałtownie pokrzyżowała jej plany i skierowała ją w stronę aktorstwa. Przyjęła więc pseudonim Jane Seymour na cześć trzeciej żony Henryka VIII, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Nazwisko było łatwe do zapamiętania i gwałtownie stało się rozpoznawalne w świecie filmu i telewizji.
Jane Seymour wypowiedziała się na temat roli Doktor Quinn. Co o niej sądzi?
Postać Doktor Quinn przyniosła jej międzynarodową sławę. Aktorka po latach przyznała, iż ta rola była dla niej stworzona. Pasja jej ojca pomogła jej jeszcze lepiej się w nią wcielić. - Mój tata był lekarzem, więc rola lekarki przyszła mi bardzo naturalnie. Pasją mojego ojca była historia medycyny, więc nasiąkałam tym od dziecka. To była po prostu rola skrojona idealnie dla mnie. Myślę, iż jestem trochę podobna do Doktor Quinn, która kochała swój zawód jak ja i dbała o swoje najbliższe otoczenie. - tłumaczyła w jednym z wywiadów.















