Burza w sieci po historycznym występie. "Absolutnie okropny"
Zdjęcie: Mężczyzna w nietypowym, białym stroju z dużym numerem 64, na głowie mikrofon nagłowny, stoi na tle rozmytego tłumu; patrzy w górę z uśmiechem.
Jeszcze zanim kibice zdążyli ochłonąć po pierwszej połowie Super Bowl 60, stało się jasne, iż tegoroczny halftime show podzieli Amerykę jak mało które muzyczne wydarzenie ostatnich lat. Bad Bunny, portorykański gwiazdor światowego formatu, zamienił stadion w Santa Clarze w pulsujące serce latynoskiej kultury. Jedni mówili o historycznym triumfie różnorodności, inni o "najgorszym występie w dziejach". W spór błyskawicznie włączył się choćby prezydent Stanów Zjednoczonych.









