Wczoraj dotarła do nas przykra informacja - w wieku 34 lat zmarł RJ Mitte, znany najlepiej z roli Waltera White'a Juniora w serialu "Breaking Bad". Aktora upamiętniło już kilka innych gwiazd wspomnianego serialu - wśród nich Bryan Cranston, Aaron Paul i Dean Norris.
Najbardziej osobistym wpisem podzielił się Cranston. Aktor przyznał, iż jest pogrążony w rozpaczy. Przypomniał, iż poznał Mittego, gdy ten miał zaledwie 14 lat i dopiero zaczynał pracę na planie "Breaking Bad". Cranston wspomniał jego entuzjazm, determinację i drogę, jaką przeszedł jako aktor. Zwrócił również uwagę na zaangażowanie Mittego w poprawę reprezentacji osób z niepełnosprawnościami. Aktor, który podobnie jak grana przez niego postać miał mózgowe porażenie dziecięce, wykorzystywał swoją rozpoznawalność, by wspierać innych. Cranston wspomniał o możliwościach i potencjale, jaki miał Mitte. Odniósł się też do tego, iż aktor popełnił samobójstwo (informację tę potwierdziło wcześniej Variety), zdradzając iż jeszcze kilka tygodni wcześniej wymieniali wiadomości i zastanawiali się, kiedy mogliby spotkać się na lunchu. Nie wiem, czy to spotkanie mogłoby zmienić bieg wydarzeń, ale wiem, iż go kochałem i uwielbiałem spędzać z nim czas - zarówno podczas pracy nad serialem, jak i później, gdy zainteresowanie "Breaking Bad" już osłabło. Będę tęsknić, synu.
Głos zabrał również Aaron Paul, serialowy Jesse Pinkman. W oświadczeniu dla "The Hollywood Reporter" stwierdził: Nie wiem, co powiedzieć. Jestem zdruzgotany tą wiadomością. RJ, kocham cię, przyjacielu. Będzie mi ciebie brakowało. Aktor zwrócił się też do czytelników, przypominając im, iż są kochani i nie są sami.
Dean Norris, który w "Breaking Bad" grał Hanka Schradera (ekranowego wujka Waltera Juniora), przyznał w osobnym oświadczeniu, iż wiadomość o śmierci Mittego była dla niego ogromnym ciosem. Wspominał, iż od początku opiekował się młodym aktorem na planie. Nazwał go wspaniałym człowiekiem i podkreślił, iż trudno mu uwierzyć w to, co się stało. W podobnym tonie wypowiedział się Matt Jones, który w "Breaking Bad" grał Badgera. Aktor stwierdził, iż Mitte był dla wszystkich jak młodszy brat.
"Będę tęsknić, synu"
Najbardziej osobistym wpisem podzielił się Cranston. Aktor przyznał, iż jest pogrążony w rozpaczy. Przypomniał, iż poznał Mittego, gdy ten miał zaledwie 14 lat i dopiero zaczynał pracę na planie "Breaking Bad". Cranston wspomniał jego entuzjazm, determinację i drogę, jaką przeszedł jako aktor. Zwrócił również uwagę na zaangażowanie Mittego w poprawę reprezentacji osób z niepełnosprawnościami. Aktor, który podobnie jak grana przez niego postać miał mózgowe porażenie dziecięce, wykorzystywał swoją rozpoznawalność, by wspierać innych. Cranston wspomniał o możliwościach i potencjale, jaki miał Mitte. Odniósł się też do tego, iż aktor popełnił samobójstwo (informację tę potwierdziło wcześniej Variety), zdradzając iż jeszcze kilka tygodni wcześniej wymieniali wiadomości i zastanawiali się, kiedy mogliby spotkać się na lunchu. Nie wiem, czy to spotkanie mogłoby zmienić bieg wydarzeń, ale wiem, iż go kochałem i uwielbiałem spędzać z nim czas - zarówno podczas pracy nad serialem, jak i później, gdy zainteresowanie "Breaking Bad" już osłabło. Będę tęsknić, synu.
Głos zabrał również Aaron Paul, serialowy Jesse Pinkman. W oświadczeniu dla "The Hollywood Reporter" stwierdził: Nie wiem, co powiedzieć. Jestem zdruzgotany tą wiadomością. RJ, kocham cię, przyjacielu. Będzie mi ciebie brakowało. Aktor zwrócił się też do czytelników, przypominając im, iż są kochani i nie są sami.
Dean Norris, który w "Breaking Bad" grał Hanka Schradera (ekranowego wujka Waltera Juniora), przyznał w osobnym oświadczeniu, iż wiadomość o śmierci Mittego była dla niego ogromnym ciosem. Wspominał, iż od początku opiekował się młodym aktorem na planie. Nazwał go wspaniałym człowiekiem i podkreślił, iż trudno mu uwierzyć w to, co się stało. W podobnym tonie wypowiedział się Matt Jones, który w "Breaking Bad" grał Badgera. Aktor stwierdził, iż Mitte był dla wszystkich jak młodszy brat.
















