Brutalny film mistrza kina już teraz jest typowany do Oscarów. W roli głównej gwiazda "Squid Game"

natemat.pl 8 godzin temu
Park Chan-wook, mistrz koreańskiego kina znany z kultowego "Oldboya", powrócił do Wenecji po 20 latach i zrobił to w wielkim stylu. Jego najnowszy film "No Other Choice", połączenie thrillera i czarnej komedii, został nagrodzony sześciominutową owacją na stojąco i już teraz mówi się o nim jako o jednym z głównych faworytów przyszłorocznych Oscarów. W roli głównej wystąpił Lee Byung-hun – gwiazda serialu "Squid Game".


Światowa premiera filmu "No Other Choice" (który na polski można przetłumaczyć jako "Bez wyboru") odbyła się podczas 82. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Publiczność przyjęła Parka i jego ekipę owacjami jeszcze przed rozpoczęciem seansu, a po 2 godzinach i 19 minutach czarnej komedii i thrillera sala znowu wybuchła brawami, które tym razem trwały aż 6 minut.

Reżyser żartował, iż na powrót na wyspę Lido potrzebował aż dwóch dekad (wcześniej gościł tam z krwawym "Oldboyem" z 2003 roku) z jednego powodu – pieniędzy. Teraz jego "No Other Choice" ma szansę na Złotego Lwa, czyli główną nagrodę przyznawaną podczas włoskiego święta kina.



O czym jest "No Other Choice"? To nowy film twórcy "Oldboya"


Film jest adaptacją powieści Donalda E. Westlake'a "The Ax" z 1997 roku. Lee Byung-hun, czyli słynny Lider ze "Squid Game" i jedna z największych południowokoreańskich gwiazd, wciela się w Man-soo, pracownika papierni, który po 25 latach zostaje nagle zwolniony.

Zdesperowany, by znaleźć nowe zajęcie, zaczyna eliminować konkurentów, co prowadzi do serii zarówno mrocznych, jak i absurdalnie zabawnych wydarzeń. Seans dostarczył widowni i salw śmiechu, i krzyków grozy – a niektóre sceny (m.in. z obcęgami) wywołały wręcz ciarki na plecach.

Park Chan-wook, twórca kultowego "Oldboya", filmu o mężczyźnie, który mści się po 15 latach uwięzienia, od dawna uchodzi za jednego z najwybitniejszych międzynarodowych reżyserów, ale jeszcze nigdy nie był nominowany do Oscara. To może się jednak zmienić już w przyszłym roku.



Choć wciąż nie wiadomo, czy Korea Południowa oficjalnie zgłosi "No Other Choice" w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, wielu krytyków nie ma wątpliwości, iż właśnie ta produkcja ma największe szanse na zwycięstwo. Niektórzy wieszczą nawet, iż może powtórzyć sukces "Parasite" Bonga Joon-ho.

Dlaczego? "No Other Choice" łączy czarny humor z ostrym komentarzem społecznym na temat lęku przed utratą pracy i współczesnego kapitalizmu, czyli tematy, które wyjątkowo upodobała sobie Amerykańska Akademia Filmowa. Krytycy podkreślają też, iż film jest bardziej przystępny niż brutalne obrazy z przeszłości twórcy, co może zwiększyć jego szanse w głosowaniu.

Obok Lee Byung-huna na ekranie pojawiają się także Son Ye-jin, Park Hee-soon i Lee Sung-min. – dla wszystkich aktora w Korei praca z reżyserem Parkiem to spełnienie marzeń – mówił gwiazdor. Premiera filmu w ojczyźnie już we wrześniu, "No Other Choice" pojawi się też w amerykańskich kinach. Nieznane są jeszcze plany dotyczące polskiej dystrybucji thrillera.

Idź do oryginalnego materiału