Broken English to tytuł siódmego studyjnego albumu Marianne Faithfull, wydanego w 1979 roku, a także jego wiodącego singla. Choć w momencie premiery od jej poprzedniego wydania – Dreamin’ My Dreams – minęły zaledwie dwa lata, to właśnie Broken English określany jest jako przełomowy, „powrotny” album Faithfull. Na przełomie dekad nie miała już lalkowatej twarzy, nie śpiewała słodkim, melancholijnym sopranem ballad – była dojrzałą kobietą, naznaczoną doświadczeniem bezdomności i uzależnienia, które zmieniło jej głos na bardziej chrapliwy, a bezpieczny folk porzuciła na rzecz chłodnego new wave, naznaczonego depresyjnym, cynicznym klimatem Zimnej Wojny. Nazwę Broken English zaczerpnęła z dokumentu o Frakcji Czerwonej Armii (nieprzetłumaczalne kwestie rewolucjonistów zostały ujęte w napisach jako „broken English… spoken English”). Zapytana o Ulrike Meinhof, Faithfull mówiła: „Nie powiedziałabym, iż sympatyzowałam z Ulrike, ale podobnie jak ona, byłam autodestrukcyjna i pełna gniewu: kierowałam ten gniew przeciwko sobie, a ona wyładowywała go na świecie”.
Tym tytułem został również obdarzony najnowszy obraz Iaina Forsytha i Jane Pollard, wyświetlany na tegorocznej edycji Millennium Docs Against Gravity. Jest to drugie świadectwo reżyserskiego duetu ujmujące historię ikony muzyki XX wieku – jedenaście lat temu nakręcili film 20 000 dni na Ziemi, poświęcony Nickowi Cave’owi (który zresztą pojawia się i tutaj). Podobnie jak w przypadku 20 000 dni, w Broken English Forsyth i Pollard odrzucają „klasyczną” formułę dokumentu – tworzą fikcyjne Ministerstwo Niezapominania pod przewodnictwem Tildy Swinton, w którym stara się ona odtworzyć historię Faithfull na nowo. Wielkooka postać George’a MacKaya z nabożnym zachwytem i entuzjazmem młodego stażysty przeprowadza wywiad z samą artystką, zaś badacze ministerstwa analizują poszczególne szczątki życiorysu Faithfull ze współczesnej perspektywy. Jedne z jej najsłynniejszych utworów – Sister Morphine czy Times Square – zostały wykonane przez inne wokalistki, Suki Waterhouse i Courtney Love, stanowiąc komentarz na temat wpływu Faithfull i przetartych przez nią szlaków w kobiecej liryce. najważniejszy zdaje się tu być wątek „niezapomnienia”. Nosi ono w sobie mniej konkretną zapowiedź niż „pamięć”; ta sugeruje możliwy do odtworzenia obraz. To pierwsze natomiast może oznaczać mniej ukształtowaną masę, rezonans wspomnień i wyobraźni. Forsyth i Pollard ustami Swinton mówią o rekonstrukcji „wyrytego w kamieniu” wizerunku Marianne Faithfull, zatem strukturę typową dla dokumentu biograficznego – „dzieciństwo – początki kariery – rozkwit – upadek – powrót i spuścizna” – odtwarzają raczej swobodnie i bez rygorystycznej narracji. Nie szafują sensacyjnymi, „wcześniej nieznanymi” faktami czy smakowitymi detalami z życia Faithfull; część jego etapów zostaje ujęta w telegraficznym skrócie.
fot. „Broken English” / materiały prasowe Millennium Docs Against GravityMuzy lat 60. – za których przykłady poza Faithfull podać można choćby Nico czy Anitę Pallenberg – fascynują swoją przewrotnością; ich eteryczna uroda, upajająco tęskne głosy wiązały się z uzależnieniami od ciężkich narkotyków i życiorysami nieodstającymi od tych adekwatnych dla najbardziej obrazoburczych gwiazd rocka tamtego okresu. „Anielskie blond włosy falujące na wietrze. Duże oczy, szare i jakby odległe. Przypomina Giselle. Płaszcz, rękawiczki – gówno prawda!” – wyśmiewa ten sentymentalny wizerunek Faithfull, czytając opis jednego ze swoich wydań. Prawdę odnajduje jedynie w słowach określających ją jako „małą dziewczynkę na koniu” – jak sama twierdzi, proces jej dojrzewania został zakłócony przez rozkwitającą sławę i uzależnienie od alkoholu, które dotknęło ją w wieku 19 lat. Poza „delikatną wiejską dziewczyną”, była cenioną przez innych muzyków intelektualistką, czerpiącą w swoich tekstach z literatury (m.in. beatników); o odważnych lewicowych poglądach. Kiedy jednak współczesnym jej rockmenom przypadało określenie „torturowanego poety”, pociągającej ikony rebelii – jej „wyskoki” spotykały się z tanią, purytańską krytyką, a artystyczny głos, poruszający tematykę narkotyków, śmierci, depresji czy kobiecej seksualności, był uciszany. To właśnie nurt new wave miał otworzyć jej drzwi do bezprecedensowej szczerości: „Nie mogłabym tego zrobić wcześniej. Dopiero wtedy muzyka stała się ostra, surowa”. Na przypisywanie Faithfull łatki „dziewczyny Jaggera”, Swinton ma jedną odpowiedź: „fuck that”.
To właśnie momenty konfrontacji Marianne Faithfull z archiwalnymi wywiadami, nagraniami występów, fragmentami filmów, jej postępującym wizerunkiem – idealistycznej młodej dziewczyny, rozwiązłej narkomanki, doświadczonej i świadomej artystki, jej widoczne wzruszenie, poruszają czułą strunę. W tym natłoku gadających głów jej perspektywa niekiedy jednak schodzi na dalszy plan, co stanowi największą wadę filmu. Zaangażowanie tylu osób do produkcji zdaje się być logicznym posunięciem ze strony Forsytha i Pollard, zainteresowanych wszak mitologią narosłą wokół Faithfull dążących do nadania jej płynności poprzez rozwarcie dyskursu. Część rozmów i podsumowań trąci jednak zbędnym dydaktyzmem – zestawienie ze sobą nachalnych pytań dziennikarzy dociekających faktów z życia seksualnego wokalistki, liczby jej partnerów i wpływu mężczyzn na jej karierę jest wystarczająco sugestywne samo w sobie.
fot. „Broken English” / materiały prasowe Millennium Docs Against GravityPomimo przemierzania „ulic smutku i alei złamanych snów”, dla Faithfull nazwisko okazało się być zwiastunem. W Broken English – ostatnim jej zarejestrowanym występie przed śmiercią – wyraża satysfakcję z przeżytych lat oraz mądrości i dystansu, które dał jej wiek. Zderza się ze śmiertelnością swoją i swoich przyjaciół, odsłuchując swojej deklamacji wiersza jednego z nich, Gregory’ego Corso: „U Muzy nie ma domu spokojnej starości / To prawda, nie ma żadnego Domu Opieki dla Starych Poetów / Moja toaletka stoi na chodniku, lustro ma zbite / Zaglądam w nie i widzę zużytego poetę / Jaka piękna, smutna ruina z tego poety-człowieka / Moje dobre serce podpowiada: nie, to wina pękniętego lustra”. Choć zwierciadło pozostanie rozbite, w niesamowitych, pozbawionych zgorzknienia, a pełnych melancholijnej, kojącej zadumy tekstach poetki Faithfull przez cały czas można się przeglądać. Forsyth i Pollard przekonują natomiast, iż jego odłamki mają zaskakująco elastyczne krawędzie – które można układać w nowe kompozycje, wyzbyte z dawnych uprzedzeń i uproszczeń.
Korekta: Daniel Łojko
Tekst powstał we współpracy partnerskiej z Festiwalem Filmowym Millennium Docs Against Gravity.






