Brad Pitt wraca jako kultowy bohater Tarantino. Zapowiada się... intrygująco

natemat.pl 2 godzin temu
Netflix zaskoczył widzów podczas Super Bowl, publikując pierwszy teaser filmu "The Adventures of Cliff Booth" – spin-offu "Pewnego razu… w Hollywood". Brad Pitt wraca w jednej ze swoich najbardziej ikonicznych ról ostatnich lat, nagrodzonej Oscarem, a za scenariusz ponownie odpowiada Quentin Tarantino. Tym razem jednak to nie on staje za kamerą – reżyserskie stery przejął David Fincher.


Postać Cliffa Bootha została wprowadzona w filmie "Pewnego razu w... Hollywood" w reżyserii Quentina Tarantino z 2019 roku. Bohater grany przez Brada Pitta był dublerem i najlepszym przyjacielem aktora Ricka Daltona (Leonardo DiCaprio). Finał tamtej historii przepisuje tragiczne wydarzenia z 1969 roku, ratując Sharon Tate i jej przyjaciół przed mordercami z sekty Charlesa Mansona.

"The Adventures of Cliff Booth" z Bradem Pittem to sequel "Pewnego razu w Hollywood"


"The Adventures of Cliff Booth" przenosi akcję do lat 70. – epoki schyłku starego Hollywood i narodzin nowego kina. Krótka zapowiedź, utrzymana w retro klimacie, pokazuje Cliffa Bootha w wersji, którą widzowie pokochali w 2019 roku: wyluzowanego, chłodnego, magnetycznego i nieco brutalnego. Widzimy go w barze, na planie filmowym i za kierownicą auta na zakurzonym torze wyścigowym.

Teaser otwiera scena, w której Cliff opatruje kontuzjowane kolano, po czym poznaje bohaterów granych przez Elizabeth Debicki ("The Crown") i Yahyę Abdul-Mateena II ("Wonder Man") – wyglądających jak żywcem wyjęci ze złotej ery Hollywood.

Nie zabrakło też tarantinowskiego humoru i autoironii: migawki papierosów, broni, przekleństw i pokazanych środkowych palców są "cenzurowane" w żartobliwy sposób, puszczając oko do widza. Kulminacją teasera jest ujęcie Oscara stojącego na biurku Cliffa Bootha – czytelne nawiązanie do statuetki, którą Brad Pitt zdobył za tę rolę w "Pewnego razu… w Hollywood".



Leonardo DiCaprio nie pojawi się w spin-offie, ale obok Pitta zobaczymy również m.in. Scotta Caana, Carlę Gugino, Holta McCallany'ego, JB Tadenę oraz ponownie Timothy'ego Olyphanta jako Jamesa Stacy'ego.

Projekt jest szczególny również z innego powodu: Tarantino napisał scenariusz, ale zdecydował się przekazać reżyserię Davidowi Fincherowi ("Siedem", "Podziemny krąg", "Zaginiona dziewczyna"), samemu wciąż szukając pomysłu na swój zapowiadany, dziesiąty i ostatni film. Dla Netflixa to kolejna prestiżowa kooperacja z Fincherem, po "Mindhunterze", "Manku" i "Zabójcy".

Dodajmy, iż za zdjęcia odpowiada stały współpracownik Finchera, Erik Messerschmidt, a całość została nakręcona w Los Angeles. Data premiery "The Adventures of Cliff Booth" nie pozostało znana.

Idź do oryginalnego materiału