„Body Pixels” Wiktora Gałki w Stratos Office Center

magazynszum.pl 3 tygodni temu

„Moje obrazy może i wyglądają jak przesłane prosto ze stacji kosmicznej orbitującej Jowisza, ale moja twórczość nie jest usytuowana w próżni” mówi Wiktor Gałka.

Wiktor Gałka operuje językiem oszczędnym, konsekwentnie redukuje elementy narracyjne, tworząc obraz jako przestrzeń intensywnej, skupionej percepcji. Jego twórczość można odczytywać jako refleksję nad kondycją obrazu w epoce nadmiaru wszystkiego, także wizualności. Wpisują się w nurt współczesnych poszukiwań, które redefiniują rolę malarstwa jako medium kontemplacji. Choć ceni twórczość: Rothko, Fangora, Łempickiej, Szapocznikow, to jednak woli budować nowe światy, zamiast przecierać z kurzu stare. Jego inspiracją jest technosfera internetu, śledzi też najnowsze osiągnięcia w nauce i przemyśle. Ulubieni pisarze to Gombrowicz i Lem.

Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol

Maluje w technice aerografu, dążąc do tego, aby jego obrazy nie nosiły śladu ludzkiej ręki, a wręcz zdawały objawiać się na płótnie bez jej ingerencji. Korzysta z małych, pneumatycznych narzędzi, które rozpylają farbę, także tusz, barwnik i podkład. Dla Wiktora Gałki impast i dukt pędzla jawią się jako relikty przeszłości. Płynne przechodzenie jednego koloru w drugi dzięki zastosowaniu aerografu symbolicznie odzwierciedla posthumanistyczne zacieranie konturów między człowiekiem a maszyną.Jego anonimowi, o neonowych kolorach bohaterowie są nośnikami idei, brak indywidualnych cech artysta traktuje jako coś bardziej emancypacyjnego niż ograniczającego.

„Doprowadzając figurę ludzką do granicy abstrakcji, pozwalam każdemu na identyfikację z narracją którą buduję, tego jak ciało jest postrzegane. Bardzo lubię nieoczywiste zestawienia, a szczególnie uwielbiam paradoksy” przyznaje artysta. Pojawiający się w jego sztuce łańcuch, tradycyjnie kojarzony ze zniewoleniem i opresją, u Gałki staje się symbolem wzajemnych powiązań systemów cyfrowych — swobodnej komunikacji umożliwiającej tworzenie zespołowego doświadczenia.

Wiktora Gałka, „Body Pixels”, widok wystawy, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktor Gałka, „Heatwave”, akryl na płótnie, 60x50cm, 2025, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol
Wiktor Gałka, „Atlantis now!”, 200x150cm, akryl na płótnie, 2024, fot. dzięki uprzejmości Galerii Nocny Art Patrol

Niemal wszystkie jego obrazy można uznać jako nokturny – tworzy w nocy, a jego ulubiona pora dnia to pełnia księżyca. Stara się zatrzeć granicę między życiem na jawie, wirtualnością i snem, zapraszając widzów do kontemplowania świetlistych, niemal pikselowych przestrzeni.

Jeden z jego ulubionych filmów Wszystko wszędzie naraz (reż. Daniel Kwan i Daniel Scheinert) jak przyznaje artysta precyzyjnie oddaje to, co dzieje się w jego umyśle w dowolnym momencie aktu twórczego.

Kama Zboralska

Wystawa powstała we współpracy z Galerią Nocny Art Patrol w Warszawie

Idź do oryginalnego materiału