.png)
W emocjonującej i wciągającej powieści Izabelli Agaczewskiej Poduszka na parapecie. Historia ma nietypowy charakter, ponieważ została wzbogacona o interesujące i ważne komentarze narratorki.
Tłem rozgrywających się wydarzeń jest gród Kraka, a ściślej to jego historyczna część- Podgórze. To właśnie tu spotykamy dwie barwne osobowości, kobiety, które różni niemal wszystko. Obie panie są dość specyficzne, temperamentu odmówić im nie możemy, początkowo nie wzbudzają sympatii.
Oto i bohaterki.
Przebiegła i wyrachowana Dagmara, sprytnie manipulująca innymi ludźmi. Prawie zawsze wychodzi na swoje, do czasu. W dodatku dziewczyna nie przejmuje się zasadami moralnymi, ani uczuciami innych ludzi.
Jadwiga też nie jest lepsza, bywa apodyktyczna i zgorzkniała. Wdowa lubi ingerować w cudze życie i dyrygować innymi. Czy jednak zawsze i w każdych okolicznościach? A może pod tym szorstkim obyciem kryje się coś znacznie więcej? Przekonajcie się sami, sięgając po komedię Poduszka na parapecie.
Pisarka wyśmienicie nakreśliła przywary postaci pierwszoplanowych, chociaż zaintrygowała mnie też nieco mniej znacząca i równie ekscentryczna sąsiadka Jadwigi. Iza zadbała o detale, nie zabrakło akcentów humorystycznych.
Opowieść ma oczywiście głębszy wymiar, a autorka unika nudnego moralizatorstwa. Pokazuje jedynie, iż to od nas zależy wiele spraw, a przy odrobinie dobrej woli możemy nawiązać nić porozumienia.
Izabella Agaczewska porusza temat izolowania się społeczeństwa i zamykania na otaczającą rzeczywistość. Jednak ten stan nie musi trwać wiecznie, o czym przekonują losy bohaterów. Emerytka tkwi w fikcyjnym świecie seriali, zamiast wreszcie przejąć inicjatywę i otworzyć się na to, co nowe.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt w twórczości Izy. Autorka udowadnia, iż nie tylko więzy krwi mają znaczenie. Ta powieść przynosi nadzieję w tych niepewnych czasach. To proza pełna ciepła i życiowej mądrości. Morał po lekturze pozostaje czytelny: zatrzymaj się na chwilę, zauważ drugiego człowieka, nie odtrącaj życzliwie podanej dłoni.
Reasumując
Poduszka na parapecie to jedna z tych książek na długo zapadających w pamięć, siłą tej opowieści są nietuzinkowi mieszkańcy Krakowa, nie może być inaczej. Postępowanie postaci staje się pretekstem do dyskusji o często zbyt szybkich, ostrych i powierzchownych osądach.
To lektura świetna na długie jesienne wieczory, pozwalająca też oderwać się od codziennych spraw.




