Jeszcze raz się powtórzę, iż to świetny debiut. Niby szorstki i staroszkolny black, mający pewien pierwiastek melodyjności i bardziej złożonych kompozycji. Nie nudzi, weęcz przeciwnie-uzależnia.Od Ungoda jeszcze polecam grecki Sad i From Distant Hills - tutaj jest nieco melancholijnie i pod granie typu Woods Of Desolation.
Statystyki: autor: tomder — 10 min. temu

















