To chyba najlepszy wypierd śFinow w ich dotychczasowej karierze. Dałem albumowi szanse i weszło zajebiście. Przede wszystkim wiedzą jak używać klawiszy, które są tu tym, czym być powinny, czyli dopełnieniem muzyki, a nie jej dominującym elementem, co ma miejsce w przypadku kapel grających "symfoniczny" BM. Dlatego nie ma tu mowy o cukierkach. Do tego fajowe kompozycje, które nie wieją nudą. Z jednoosobowej hordy zrobił się kwartet i to ewidentnie słychać, bo choć album trwa godzinę, nie sposób się przy nim nudzić.
Chyba najlepszy Lp od Vargrav, podtrzymuje powyższe zdanie, iż klawisze są tutaj dopełnieniem muzyki.Do tego mogę nadmienić, iż to świetnie skomponowany gitarowy album. Bardzo lubie do niego wracać, choćby bardziej niż do jedynki, która była bardziej surowsza, bardziej emperorowa.
Z kolei album nr.2 to bardzo klawiszowy album. Dużo w nim melodii i atmosfery . Jednakże kompozycyjnie jest znakomicie, to przez cały czas black metal surowy i mroźny.
Statystyki: autor: tomder — 10 min. temu









