No ale muzycznie zaczyna się punkowanko takie dosłowne z definicji i jeszcze te teksty do kompletu. Dobrze wyszło, obskurnie, prostacko i z przekazem.
Potem jest odrobina bleku ale ciągle oblana punkową aurą niczym zagrywki Darkthrone z okresu kiedy chcieli nosić irokezy ale nie mieli odwagi.
W pamięci zostaje mi kawałek Skorpion i mimo, iż nie jest o sympatycznym Pawle T to ma taką jakąś niepokojącą sferę.
W moich żyłach ta Rtęć ma pierwszeństwo i o ile to zapowiedź nowego albumu to ja sobie grzecznie czekam bo te dźwięki mnie kręcą.
No słodka jest ta Rtęć i chcąc nie chcąc proszę o więcej.
Statystyki: autor: Hajasz — 49 min. temu
















