Sprawdziłem w końcu te książki co Famine napisał (na razie dwie pierwsze) no i bieda to jest straszna. Pierwsza to jakaś nowelka w zasadzie o niczym. Krótkie quasi kawałki brzdąkane na gitarce jak na zjeździe ZHP. Brzmi to jak tania wersja Rome i po tych 15-16 min drapiąc się po głowie zadajesz sobie pytanie ale kierwa o co chodzi? Czy to jakaś pomyłka? Więc włączyłem drugą cześć a tam tylko dwa tracki ale za to 30 min. Jest tylko odrobinę lepiej bo przez cały czas to brzmi jak cierpienia młodego Wertera. Jako, iż jakieś piąte przez dziesiąte pamiętam język francuski, którego uczyłem się w technikum to coś tam mi zaczęło świtać z tych tekstów więc zajrzałem na MA no i wszystko stało się jasne bo okazało się, iż są to fragmenty książek kilku autorów a drugi to jakiś wymyślony dialog Famine z Kloszardem. Nie jest to typowe muzykowanie więc pozycja dosyć ciężka do przebrnięcia i kompletnie inna od wcześniejszych dokonań. Została jeszcze część trzecia ale nie mam siły więc zostawiam ją sobie na inny termin chociaż wielkich nadziei nie pokładam, iż mi się spodoba.
Statystyki: autor: Hajasz — 21 min. temu