Wszyscy albo prawie wszyscy chrząkają, iż to gówno a z drugiej strony koncerty wyprzedane.
Muzycznie to chyba ich najlepszy album od czasu pierwszych trzech wydanych dla Nuclear Blast. Symfoniczny blek z nieskazitelnym brzmieniem, chórami, orkiestrą i wszystkim tym co powinno się tam znaleźć. Wszystkie kawałki to minimum piątaka realizowane są więc dosyć grubo. Po angielsku i po norwesku sobie śpiewają więc także cofka do wieków minionych. Najlepszy na albumie to kawałek Ulvgjeld & Blodsodel istny hicior może nie taki jak Morning Palace ale zapada w pamięć. Gdzieś ostatnio wyczytałem, iż ludki zadowoleni, iż Galder się odprawił bo podobno mocno ich ograniczał.
Tak więc w tej chwili karawana się toczy jako duet plus muzycy sesyjni. Katastrofy nic nie zapowiada więc wszyscy zadowoleni, kasa się zwraca, konto się zgadza więc na kolejny album poczekamy dłuuuugo. A na koniec pochwała dla reżysera teledysku bo scena z odpadającymi jezuskami na crossach bardzo miodna.
Statystyki: autor: Hajasz — 31 min. temu








![Kryzys psychiczny wśród młodzieży w Wałbrzychu. W wakacje też można liczyć na pomoc [VIDEO ROZMOWA]](https://dziennik.walbrzych.pl/wp-content/uploads/2026/07/WhatsApp-Image-2026-07-03-at-20.07.0011.webp)

