Dziś, po dość długiej wędrówce po starych cmentarzyskach i piwnicach (naturalnie w towarzystwie niejakiego Mark'a of the Devil) wychyliłem w końcu łeb by zaczerpnąć powietrza i uraczyłem się m.in. najnowszą EPką tego oto fińskiego patrioty. Dobra rzecz szefie! - od przyjemnej chłosty w pierwszej połowie po powolną wędrówkę w śniegu po kolana w drugiej. Animistic Rites of North