No widzicie ? Cieszy zachwyt. Jakiś facebookowo - youtubowy arbiter elegancji promował to na swoim nudnym peju z reckami na poziomie tych, które ja krzesam z dupy siedząc na kiblu ? Nie. Poza może "z diabłem za pan brat", wszyscy akurat piłowali Zorzę, bo premiery tych płyt tak circa zbiegły się w czasie. A mimo to BW i tak zbiera zasłużone laury, czyli chyba nie pozostało tak źle z polskimi metalowcami i nie wszyscy wymienili corpsepaint oraz pochodnie na dilda i kaszkiety. I z polskim black metalem, skoro potrafi wyrzygać ze swoich trzewi taką muzykę. Zaczynam odzyskiwać wiarę w rodzimą scenę, która po latach zachwytu progresywnym gównem na fali sukcesu furiowego - chujowego awangardzenia, zaczyna znów raczyć nas dobrą muzyką, coraz częściej docierającą do moich uszu. Właśnie wesoło leci ten nowy plyt do kawki i tylko utwierdza w przeświadczeniu konserwatywnych krytyków sztuki, którzy mówia, iż najbardziej twórczy jest zawsze powrót do źródeł. Ekipa z Torunia nie kopiuje tego
, co modne, bo ani w tym Coultesów, ani wspomnianej wyżej Furii, czy jakiegokolwiek innego zespołu będącego dziś przez cały czas na fali w światku tej odtwórczej awangardy. Trudno też mówić tu o kopiowaniu jakichś konkretnych zespołów ze złotych lat polskiej sceny, czyli 90., bo przecież juz na pierwszy rzut ucha słychać, iż te płyty Torunian nie brzmią jak jakiś Veles, najlepsxe, czyli pierwsze Behemocze, Arkona, czy co tam jeszcze przyjdzie nam do głowy. A jednak słuchając tej muzyki, wszyscy chyba jesteśmy zgodni co do tego, iż nawiazuje ona właśnie do wzorca z tamtych lat, jednocześnie pozostając na tyle swieżą i nowatorską, żeby nie wywoływać w słuchaczu poczucia odtwórczosci, jak w moim przypadku ma to miejsce np. u kapel o częściach ludzkiego ciała, tj.
Gardła oraz
Twojej zabijającej ręki, gdzie słyszę zrzynkę z CEiDG w przełożeniu niemalże jeden do jednego. To jest właśnie to, co mnie do black metalu najbardziej przyciąga, a jednocześnie jest być może najtrudniejszą rzeczą przy uprawianiu sztuki - twórcze nawiązywanie do wzorca. Który zespół to potrafi, ten jest zajebisty, a Black Witchcraft w tej chwili w takim podejściu do muzyki odnajduje się na poziomie, nie obawiam się już tego napisać po drugiej płycie, takich tuzów, jak nieodżałowany Thunderbolt, Infernal War i inne z tej najwyższej ligi naszego podwórka.
Statystyki: autor: TITELITURY — 55 min. temu