Biedny, brutalny i z toporem w ręku. Absolute Batman. Tom 1: Zoo to prawdziwa uczta - recenzja

pl.ign.com 2 godzin temu
Polski nakład rozszedł się w niecałe trzy dni, a Egmont już zapowiedział dodruk. Sprawdziłem, czy Batman bez majątku, bez rezydencji i bez kamerdynera zasługuje na cały ten szum. Krótka odpowiedź: zasługuje, i to z nawiązką.
Wyobraźcie sobie Batmana, który nie ma absolutnie ani grosza. Nie wraca po morderczym patrolu do luksusowej rezydencji. Nie zjeżdża cichą windą do wielkiej jaskini pełnej supernowoczesnych gadżetów. Nie posiada miliardów, którymi bez problemu potrafi załatać każdą dziurę w swoim planie. W zamian ma dyplom inżyniera, potężne gabaryty, przy których każdy …
Idź do oryginalnego materiału