Twórcy kabaretowi nigdy nie odpuścili temat naszej służby zdrowia! Najmocniejsze uderzenie zostało zachowane na wielki finał. W ósmym odcinku programu to Narodowy Fundusz Zdrowia trafi na symboliczny ruszt. Skecze wezmą na warsztat lekarzy oraz realia ich pracy - temat, który, jak wiadomo, jest studnią bez dna. Satyrycy z przymrużeniem oka zauważają, iż gdyby eutanazja była u nas refundowana, większość chętnych i tak mogłaby jej nie doczekać. W programie zobaczymy też jaskrawy kontrast: obraz przemęczonego medyka w państwowej placówce kontra tę samą osobę, która w prywatnym gabinecie nagle odzyskuje pełnię sił witalnych.Reklama
Dwa oblicza medycyny
W jednej ze scen Ada Borek wcieli się w pacjentkę w zaawansowanej ciąży, która trafia na lekarza będącego ucieleśnieniem najgorszych koszmarów. Grany przez Michała Czerneckiego medyk jest głodny, niewyspany i paraduje w brudnym kitlu. Zamiast profesjonalnego sprzętu do USG trzyma w dłoni kawałek pizzy i snuje nieprawdopodobne opowieści. Sytuacja zmienia się o 180 stopni, gdy tylko pada hasło "wizyta prywatna". W mgnieniu oka lekarz staje się czysty, wypoczęty i profesjonalny, a choćby żel do badania przestaje być lodowaty. Jak się okazuje - prywatnie da się zrobić wszystko!
Operacja w wersji budżetowej
Prawdziwe emocje wzbudzi jednak wizja operacji plastycznej piersi finansowanej przez NFZ. Michał Paszczyk w roli chirurga spróbuje przekonać zagubioną klientkę (Ewa Błachnio), iż zamiast drogich implantów z Hollywood, lepiej zdecydować się na wersję "z odzysku" - na przykład po Małgorzacie Rozenek. W ofercie znajdą się też inne kreatywne rozwiązania: skarpety frotte wypełnione piaskiem lub model "Bałtyk" (czyli balony z wodą). Co z estetyką? W ramach funduszu najważniejsze elementy po prostu dorysowuje się markerem. Witamy w świecie medycyny refundowanej!
W tym samym odcinku premierowo zobaczymy teleturniej "The Soofit". Gospodarz programu, Michał Czernecki, obiecuje widowisko zrealizowane z niespotykanym rozmachem: dynamiczne oświetlenie, ujęcia z dronów i podkład muzyczny niczym z "Gladiatora". Zasady są proste - uczestnicy muszą nazywać obiekty pojawiające się na ekranie, pamiętając, iż "góra ma zawsze rację".
Choć o główną nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych powalczy aż sto osób, zwycięzca może być tylko jeden. Rywalizacja pod presją czasu gwarantuje jednak, iż ani zawodnicy, ani widzowie nie będą narzekać na nudę!
"Bez pudru, czyli Kabaret plus…”: kiedy nowy odcinek?
Zapraszamy na miażdżący rzeczywistość ósmy odcinek "Bez pudru, czyli Kabaret plus..." w środę 29 kwietnia o godz. 21.30!





