Pod koniec 2024 roku Beata Kozidrak niespodziewanie wycofała się z życia zawodowego, odwołując zaplanowane koncerty i budząc niepokój fanów. Przez długi czas nie było wiadomo, co ze zdrowiem artystki. Dopiero po kilku miesiącach wokalistka zespołu Bajm przerwała milczenie.
– Trafiłam do szpitala. Diagnoza była szybka. Była to choroba nowotworowa. Nie boję się tego powiedzieć, bo chciałabym również, żeby to zabrzmiało optymistycznie, iż czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy, iż choroby nowotworowe można leczyć i poddać się procesowi leczenia – mówiła Kozidrak w ubiegłym roku w Plejadzie.
Piosenkarka przyznała, iż diagnoza całkowicie zmieniła jej życie i pokrzyżowała zawodowe plany. Choroba oznaczała nie tylko przerwę od sceny, ale także hospitalizację i konieczność skupienia się na leczeniu. Po miesiącach walki z rakiem 65-letna artystka stopniowo wraca do aktywności i ponownie spotyka się z publicznością.
Beata Kozidrak o nowotworze. "Wielki lęk"
31 marca w Teatrze Starym w Lublinie odbył się koncert z cyklu "Beata Unplugged", którego fragmenty pokazano w "Dzień Dobry TVN". Podczas występu gwiazda dziękowała pracownikom lubelskiej Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku UM, którzy byli przy niej w najtrudniejszych chwilach i którym zawdzięcza powrót do zdrowia.
– To dzięki wam tutaj stoję i mogę dla was śpiewać. Dziękuję – mówiła. I dodała: Moje cudowne pielęgniarki mnie wspierały. Strasznie was kocham, dziewczyny. Nieraz mówiły: "Beata, ale ja też chorowałam – na to, na tamto. Rozmawiałyśmy, dodawałyśmy sobie sił. To jest coś niebywale fantastycznego. Z całego serca wam dziękuję i nigdy wam tego nie zapomnę (...) Wy jesteście moją 'Białą armią'".
Do doświadczeń związanych z chorobą Beata Kozidrak wróciła również w rozmowie z reporterem śniadaniówki TVN, Piotrem Wojtasikiem, którą wyemitowano w sobotę. Pojawił się w niej temat oddziału hematoonkologicznego, na którym przebywała. Dziennikarz zwrócił uwagę, iż wiele osób ma na jego temat błędne wyobrażenia, kojarząc go wyłącznie z najcięższymi przypadkami, jak białaczka, podczas gdy w rzeczywistości obejmuje on różne choroby.
Piosenkarka nie chciała jednak zdradzać szczegółów dotyczących swojej diagnozy. – W naszej rozmowie nie chodzi o to, żebym mówiła wam o szczegółach, ale o tego typu chorobach. Dowiedziałam się w momencie, w którym zdałam sobie z tego sprawę, nie mając żadnej wiedzy. Tak jak wy, kochani. Po prostu mówi się choroba nowotworowa i to jest wielki lęk – podkreśliła.
Kozidrak przywołała również rozmowę z lekarzem, która zmieniła jej spojrzenie na leczenie. – Powiedziałam: "Panie profesorze, ja mam pieniądze". Myślałam wtedy o procesie leczenia. Pan profesor tak spojrzał na mnie i powiedział: "Ja wiem, iż pani ma pieniądze, ale może pani je sobie schować, ponieważ w tej chwili leki i metody leczenia pani problemu są już dostępne" – wspominała.
Dalsza część artykułu poniżej.
Przy okazji swojego koncertu w Lublinie wokalistka Bajm opowiedziała też o emocjach towarzyszących leczeniu i o tym, jak ważne było dla niej podziękowanie medykom. – Śpiewałam wzruszona na pewno i w pewnym momencie mojej drogi do zdrowia, byłam pewna, iż będzie dobrze. To, w jaki sposób mogę podziękować tym ludziom? No tak, jak umiem najlepiej, czyli śpiewając. Wymyśliłam sobie taki koncert właśnie – opowiadała w "Dzień Dobry TVN".
– To nie tylko koncert wdzięczności, ale mam nadzieję, uruchomiłam możliwość pomocy finansowej stowarzyszeniu – powiedziała, mając na myśli Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Białaczki, które działa przy klinice w Lublinie. – To jest taka pomoc życiowa. Rodzina, która nie miała łazienki. To są prozaiczne, życiowe problemy, które pomaga rozwiązać właśnie to stowarzyszenie – podkreśliła.
Beata Kozidrak wróciła na scenę
Dziś, po miesiącach walki i leczenia, Beata Kozidrak wraca na scenę silniejsza o nowe doświadczenia i z jeszcze większą wdzięcznością wobec ludzi, którzy byli przy niej w najtrudniejszych chwilach.
– Czuję wdzięczność. Wdzięczność rodzi się wtedy, kiedy człowiek sobie uzmysławia, iż ktoś coś zrobił dla ciebie. A jeżeli chodzi o zdrowie i życie, no to jest to największa wdzięczność, bo wtedy człowiek sobie zdaje sprawę, jakie to jest ważne – mówiła i dodała: "Marzyłam o tym [o powrocie do zdrowia – red.]. Jestem szczęśliwa".













