Zespół BazOOMs to grunge’owy zespół z południowej Polski. Tworzą go trzy pozytywnie zakręcone i na maksa autentyczne dziewczyny. Niedawno ukazał się GIRLS BATHROOM – ich pierwszy album. Z tej okazji dziewczyny odpowiedziały na kilka pytań o samą płytę, ale też o zespół i polską scenę muzyczną. Zapraszamy!
Dlaczego album nazywa się GIRLS BATHROOM?
Album GIRLS BATHROOM to odzwierciedlenie łazienki dla kobiet. Jest to dla nas miejsce, w którym możemy być szczere, prowadzić głębokie, emocjonalne rozmowy i po prostu odreagować. To miejsce, gdzie nie trzeba bać się, iż zostanie się ocenionym. Piosenki poruszają trudne i kontrowersyjne tematy – podobne do tych, o których rozmawia się w takim miejscu.
Zapowiadając tę płytę, napisałyście na Instagramie, iż to jest “album opowiadający o skrajnych emocjach i przeżyciach”. Jakie konkretnie są to przeżycia i emocje, o których chciałyście opowiedzieć na płycie?
W skrócie – nie kryjemy się z tym, iż jesteśmy delikatnie po****ne (śmiech). Ale pozytywnie! Album GIRLS BATHROOM to 13 piosenek, a każda z nich jest mocna i opowiada o osobistych historiach z naszego życia. Są to opowiastki i odczucia o alkoholizmie, miłości – zarówno tej spełnionej, jak i niespełnionej, przemyślenia nad chrześcijaństwem. Piosenki o chorobach psychicznych i walce z nimi, a także o nadziei, jaką się ma, gdy palisz papierosa o czwartej rano i czujesz, iż świat jest Twój. O feminizmie, o byciu sobą, ale także o imprezach. Zapraszamy do przesłuchania – GIRLS BATHROOM dostępne na wszystkich platformach streamingowych oraz do kupienia u nas!
fot.materiały prasoweA czy Waszym zdaniem muzyka może mieć działanie terapeutyczne? choćby w obecnych czasach, gdzie muzykę często tworzy się po to, aby była viralem na TikToku…?
Nina: o ile chodzi o mnie, wszystko co słyszycie w BazOOms to jest moja osobista terapia, którą się śmiało z Wami dzielę. Tworzenie to ból – a przynajmniej u mnie to tak wygląda. Ile razy się działo coś złego w moim życiu, od razu siadałam, grałam i pisałam o tym piosenkę. Stąd takie kawałki, jak np. Drinking Again czy Drowning Away. Z czasem nauczyłam się pisać też o wesołych emocjach 😉 ALE najbardziej mnie napędza smutek, a więc tak przekuwam ból w muzykę. Nigdy w życiu bym nie zrobiła piosenki pod TikToka. AMEN ĆMA
Nie tak dawno zmienił Wam się skład – z zespołu odeszły perkusistka Natalia Ziaja oraz gitarzystka Gabriela Gierczyk. Do BazOOms dołączyła perkusistka Julia Pasiut. Jak te zmiany wpłynęły na zespół i proces nagrywania płyty?
Nina: Na płytę nie wpłynęło to jakoś bardzo, bo do KYS-a miałyśmy nagrany wokal Gaby i Nany, zastąpiłyśmy je głosami Anii i Julii. Bardziej na mnie oraz Anię to wpłynęło. Bardzo mocno to przeżywałyśmy – zespół jest dla nas wszystkich. Przyjaźnisz się z tymi dziewczynami, zżywasz się z nimi, a tu nagle z dnia na dzień ich nie ma. Nie powiem, było ciężko. Wraz z Anią nie widziałyśmy jednak innego wyjścia, tylko kontynuować naszą szaloną przygodę i znaleźć kogoś do grania z nami.
Co było największym wyzwaniem podczas pracy nad GIRLS BATHROOM?
Zdecydowanie logistyka. Wydanie płyty to ogromne wyzwanie, generujące stres i nerwy. Zależało nam, aby wszystko było dopracowane i dopięte na ostatni guzik, a goniące nas terminy wcale w tym nie pomagały. Mimo wszystko, nie poddałyśmy się i jesteśmy dumne z naszego pierwszego krążka.
Na pierwszych 9 piosenkach perkusję nagrała Aleksandra Chlebek. Co jej gra wniosła do tego albumu?
Pytanie powinno brzmieć, co wniosła do zespołu, bo to z tą perkusistką właśnie założyłyśmy BazOOms. Nina totalnie przypadkiem spotkała Olę w legendarnym Spóźnionym Słowiku w Nowym Sączu – tam się wszystko zaczęło. Po jakimś czasie Ola oznajmiła iż odchodzi, ale to już inny temat :)) Co tu więcej rzec – była, grała, nagrała i ni mo.
fot.materiały prasoweCzęść tych utworów zostało opublikowanych już jakiś czas temu, na przykład The Darkness lub Free The Nipples, a spora część jest nowa. Czy sposób pracy nad “starymi” a “nowymi” kawałkami różnił się?
Nina: Zmienia się człowiek, ale sposób pisania raczej nie. Przynajmniej, o ile chodzi o mnie. Chociaż jak stworzyłyśmy ostatnią piosenkę, która jest po polsku, ciężko było mi coś wymyślić. Musiałam sobie napisać mini plan, co chcę nią przekazać. zwykle tego nie robię i idę na żywioł.
Jaki dostałyście feedback po premierze tego albumu?
Nina: Kurczę, raczej pozytywny. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś nam powiedział, iż to totalne gówno (śmiech). Myślę więc, iż ludziom się spodobało.
Grałyście koncerty z różnymi zespołami, niekiedy sporo starszymi stażem, chociaż nie zawsze – m.in. z Gorgonzollą, It Follows, My Own Abyss lub Nirą Nise. Czy jest coś, czego nauczyłyście się od tych kapel?
Wiesz… Może nie, iż nauczyłyśmy się, ale bardziej zakumplowaliśmy się 🙂 Na przykład, od Klamy z ITFOLLOWS protipy wokalne były przydatne. A po koncercie z nimi wiemy, iż lepiej mieć zawsze struny do gitary – jeszcze raz dziękuję za uratowania tyłka na koncercie!
A może jest coś, czego Wy mogłybyście nauczyć resztę sceny muzycznej w Polsce?
Przede wszystkim, szczerości. Nie udawajcie kogoś, kim nie jesteście. Muzyka jest żywa, więc warto do niej dodawać coś od siebie, a nie ślepo podążać za trendami.
Przy okazji premiery klipu do KYS wspomniany Klama z It Follows napisał, iż jesteście autentyczne, a sama autentyczność to coś, czego w dzisiejszych czasach nie da się nauczyć. Z czego, Waszym zdaniem, wynika Wasza muzyczna autentyczność?
Po pierwsze, pozdrawiamy Klamę. Po drugie, nieważne, czy jesteśmy na koncercie, czy na wywiadzie, czy na pogadance z fanami przy piwie – zawsze jesteśmy sobą i kładziemy na to bardzo duży nacisk. BazOOms to komedia, którą jesteśmy my. BazOOms to piosenki o osobistych przeżyciach – uzależnieniach, chorobach psychicznych, relacjach z rodzicami, kochankami, bliskimi. BazOOms to także dużo emocji, śmiechu i łez. My jesteśmy cyrkiem, ale takim na maksa pozytywnym.
A co, poza tą autentycznością, jest Waszą siłą, o ile chodzi o ten band?
Myślę, iż zwariowana siła sceniczna oraz niecodzienne stroje. To nas charakteryzuje
W KYS śpiewacie “Your life isn’t a film”. Gdyby Wasze życie było filmem, to jakim?
Nina: Bardzo dobre pytanie! o ile chodzi o mnie, to czasami jest to BRUD, a czasami JOKER.













