Bartek Jędrzejak opowiedział o wpadce, przez którą trafił do sieci na całym świecie. Prezenter pogody “Dzień Dobry TVN” przyznał, iż po jednym niecenzuralnym słowie widzowie wymyślili mu nowe przezwisko. Dziś mówi o tym z uśmiechem. Pracy na żywo nie zamieniłby na nic innego.
Bartek Jędrzejak o wpadce, która obiegła cały świat
Prezenter jest związany z TVN od dwóch dekad i przez cały ten czas zajmuje się pogodą. Zaczynał w TVN Meteo, potem przeszedł do porannego pasma nadawanego na żywo. Wpadek uzbierało się kilka. Jedna została z nim na lata.
W rozmowie z Plotkiem wrócił właśnie do tej najgłośniejszej.
“Ta najbardziej spektakularna, którą pamiętam, to sytuacja, która stała się wiralem i obiegła cały świat.”
– wyznał prezenter.
Szczegółów nie podał. Zdradził tylko, iż wyrwało mu się niecenzuralne słowo. Chodzi o poranek 28 listopada 2025 roku, kiedy tuż przed prognozą rzucił na antenie wulgarnym słowem. Nie zorientował się, iż mikrofon jest już włączony. Nagranie błyskawicznie ruszyło w sieć. Sytuację ratowali wtedy Dorota Wellman i Marcin Prokop.
Widzowie ochrzcili prezentera człowiekiem-pralką
Internet zrobił z tego materiał na żarty i porównał prezentera do sprzętu AGD. Jędrzejak przyjął to bez obrazy, a dziś sam powtarza to skojarzenie.
“wszystko było w necie, stałem się wiralem, człowiekiem-pralką – co mówi pralka, kiedy podczas prania chcesz dorzucić jeszcze jedną parę skarpetek”
– wyjaśnił.
Przezwisko okazało się trwalsze niż sama wpadka. Wraca do niego w wywiadach, choć od tamtego poranka minęło ponad osiem miesięcy. Widzowie nie zapomnieli.
Prezenter pogody nie zamieniłby anteny na żywo na nic innego
Poranne pasmo idzie bez montażu, bez dubli i bez możliwości poprawienia czegokolwiek po fakcie. Właśnie to Jędrzejakowi odpowiada najbardziej.
“Nie ma poprawek. Kocham pracę na żywo, bo wprowadza pewien stan adrenaliny, której nie ma nigdzie indziej. Widzowie uwielbiają wpadki, to pokazuje, iż nie ma ściemy, wszystko jest na żywo.”
– podkreślił w tej samej rozmowie.
Przypomnijmy, iż potknięcia na wizji zaliczają w tym programie także inni prowadzący. Sandrze Hajduk zdarzyło się przedstawić Barbarę Bursztynowicz jej serialowym imieniem, a innym razem musiała tłumaczyć zachowanie Jana Pirowskiego. Każde takie nagranie żyje potem własnym życiem. Widzowie lubią je najbardziej.
źródło zdjęć: Akpa









