Bliźniaczki syjamskie z Janikowa znów przypomniały o sobie, a ich historia wciąż porusza. Daria i Olga Kołacz zostały rozdzielone w Rijadzie, gdzie w 2026 roku ponownie spotkały się z lekarzem od tamtej operacji. Dziś idą przez życie osobno. Jedna z sióstr zdradziła, co je przez cały czas łączy.
Daria i Olga Kołacz są dorosłymi kobietami, które o swojej przeszłości opowiadają spokojnie i bez patosu. O ich losach znów zrobiło się głośno po materiale Dzień Dobry TVN z 16 sierpnia 2026 roku.
Bliźniaczki nie zerwały kontaktu z krajem, w którym je rozdzielono. W 2026 roku znów pojawiły się w Rijadzie i spotkały się z lekarzem, który przed laty przeprowadził zabieg. Zespołem kierował wtedy Abdullah Al-Rabeeah.
Bliźniaczki syjamskie z Janikowa traktują Arabię Saudyjską jak drugi dom
Arabia Saudyjska nie jest dla sióstr obcym punktem na mapie, tylko miejscem, do którego wracają. Obie uczą się arabskiego, a kontakt z saudyjską rodziną królewską wciąż pozostaje częścią ich opowieści.
O tym, jak siostry są przyjmowane w Rijadzie, Daria opowiadała bez owijania w bawełnę. Ciepłych słów o Saudyjczykach nie brakowało.
“Jesteśmy tam traktowane bardzo życzliwie, tak jakbyśmy były rodziną, można powiedzieć: jakbyśmy były mieszkankami Arabii”
– mówiła z uśmiechem Daria.
Daria i Olga Kołacz wybrały zupełnie różne drogi
Po ponad dwóch dekadach od operacji siostry rozwijają się w innych kierunkach. Daria związała się ze światem fotografii i właśnie tej pasji poświęca najwięcej uwagi.
Olga poszła w stronę biznesu. Kończy studia licencjackie i zaczyna magisterkę z zarządzania oraz coachingu. Przy okazji rozwija zainteresowanie makijażem i ma już za sobą specjalistyczne kursy beauty.
Różne charaktery wcale ich od siebie nie oddaliły. W wieku szkolnym chodziły do jednej klasy i miały wspólne grono znajomych, a dziś wystarczy im jedno spojrzenie. Same tłumaczą to prosto.
“Ja w telepatię nie wierzę, to jest to, iż się znamy. Wystarczy, iż spojrzymy na siebie i wiemy, co druga ma na myśli”
– tłumaczyła Daria.
O rozdzieleniu bliźniaczek z Janikowa mówił cały świat
Przypomnijmy, iż bliźniaczki syjamskie z Janikowa przyszły na świat 8 października 2003 roku. Były zrośnięte dolnym odcinkiem kręgosłupa, miały wspólny fragment przewodu pokarmowego oraz połączone naczynia. Wada okazała się wyjątkowo skomplikowana.
Żaden polski ośrodek nie zdecydował się na rozdzielenie, bo ryzyko zabiegu było zbyt wysokie. Rodzina zaczęła więc szukać pomocy za granicą. Sprawą zainteresował się ówczesny książę Abdullah bin Abdulaziz, późniejszy król Arabii Saudyjskiej.
Na leczenie przeznaczył 1,5 miliona dolarów. Dziewczynki poleciały do Rijadu razem z mamą, Wiesławą Dąbrowską. Tam 3 stycznia 2005 roku przeszły wielogodzinną operację, którą relacjonowały telewizje z całego świata.
Po powrocie do Polski czekała je długa rehabilitacja i ogromne zainteresowanie dziennikarzy. Z czasem media odpuściły. Bliźniaczki nie pamiętają dziś ani samego zabiegu, ani pierwszych lat zamieszania wokół swojej historii.
źródło zdjęć: @dziendobrytvn












