Ogłoszona w styczniu ubiegłego roku decyzja Barbary Bursztynowicz o odejściu z "Klanu" była dla widzów szokiem. Aktorka była związana z telenowelą TVP od pierwszego odcinka w 1997 roku. Przez lata postać Elżbiety Chojnickiej, żona Jerzego, matka Beaty i Michała, stała się symbolem domowego ciepła i spokoju, ale po 27 latach gwiazda miała już dosyć.
W jednym z wywiadów stwierdziła, iż rola Elżuni została sprowadzona do "mieszania zupy". – W ostatnich latach stała się powtarzalna i niczego zaskakującego w jej postępowaniu nie mogłam się już spodziewać. Ela żyła życiem innych, jakby nie miała swoich potrzeb, emocji czy swojego wewnętrznego życia – oceniła Bursztynowicz w rozmowie ze "Światem Gwiazd".
Dla 72-letniej aktorki odejście z "Klanu" – a więc rezygnacja ze stałej pracy i stabilnego źródła dochodu po niemal trzech dekadach – było trudnym doświadczeniem, ale jednocześnie otworzyło przed nią nowy rozdział. Niedługo po ogłoszeniu swojej decyzji sprawdziła swoje siły w "Tańcu z Gwiazdami", widzowie mogą ją też oglądać w serialu medycznym TVN "Szpital św. Anny". Ryzyko wyraźnie opłaciło się Bursztynowicz, która nie ukrywa, iż już rzadko myśli o "Klanie".
Elżbieta Chojnicka rozwiedzie się z Jerzym w Klanie. Barbara Bursztynowicz komentuje
Odejście Bursztynowicz z "Klanu" dało popalić scenarzystom, którzy musieli wykombinować, co zrobić z uwielbianą bohaterką. Najpierw Elżunia wyjechała na pielgrzymkę do Santiago de Compostela, a potem przeniosła się do Grecji, gdzie zaczęła układać sobie życie na nowo. Wybrała swoją dawną miłość Krzysztofa Malickiego (przed laty grał go Jerzy Zelnik), ale ten... umarł. W 4460. odcinku "Klanu" pokazano pożegnanie Chojnickiej z mężem (Andrzej Grabarczyk), a zamiast Bursztynowicz wystąpiła... dublerka.
Wątek Elżbiety wciąż jest kontynuowany, a nadchodzące odcinki przyniosą ostateczny rozwód Chojnickich. Do sfinalizowania rozstania dojdzie w błyskawicznym tempie. Elżbieta nie stawi się w sądzie, a reprezentować ją będzie pełnomocnik, co... jest średnio realistyczne w polskim systemie prawnym. Wyrok ma zapaść już na pierwszej rozprawie, a wina za rozpad małżeństwa w całości spadnie na Elżbietę.
Dalsza część artykułu poniżej.
W kwietniowej rozmowie z "Super Expressem" Barbara Bursztynowicz skomentowała decyzję twórców i... nie była specjalnie przejęta. – Jestem już tak daleko od tego, iż trudno mi to komentować. Nie ekscytuje mnie to. Może jestem trochę czasem ciekawa, ale nie dociekam specjalnie, co się tam dzieje, nie sprawdzam, nie oglądam. To już poza mną – wyjawiła.
Gwiazda skomentowała również pojawiające się wśród fanów teorie o ewentualnym zastępstwie, czyli obsadzeniu innej aktorki w roli Elżbiety. – To nie leży w mojej gestii i nie mam na to wpływu. To już decyzja produkcji i ich wyobraźnia, jakby chcieli, by ten wątek istniał. Mam sentyment do tego, co było. To, co jest obecnie, nie wzbudza moich uczuć – podkreśliła Bursztynowicz.








![KAS zatrzymała ponad 40 kg narkotyków na przejściu granicznym w Grzechotkach [ZDJĘCIA]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46883/127c12b4dc12b35f8ec7210c0bdeef7b.jpg)





