„Backrooms. Bez wyjścia” lepsze niż „Toy Story 5” – podsumowanie weekendu w polskich kinach

boxoffice-bozg.pl 1 godzina temu

W miniony weekend doszło do pojedynku dwóch dużych nowości: Backrooms. Bez wyjścia oraz Toy Story 5. Ostatecznie zwycięzcą pod względem trzydniowego wyniku okazał się ten pierwszy. Oba tytuły odnotowały jednak bardzo dobre otwarcia – odpowiednio piąte i szóste najlepsze w tym roku.

Fenomen Backrooms po trzech tygodniach od światowej premiery w końcu dotarł nad Wisłę. Wbrew powszechnemu przekonaniu Polska nie była jedynym krajem, gdzie film ten trafił na ekrany z opóźnieniem. Równie długo na premierę musieli czekać, m.in. Niemcy, Austriacy oraz Szwajcarzy. W tych krajach zainteresowanie nowością było jednak znacznie mniejsze niż u nas. U naszych zachodnich sąsiadów, gdzie w ostatnich tygodniach kina cierpiały szczególnie mocno ze względu na połączenie upałów z mundialem, Backrooms. Bez wyjścia zgromadził nieco ponad 140 tys. widzów w ciągu pierwszych czterech dni wyświetlania i 180 tys. wraz z pokazami przedpremierowymi. Tymczaem w Polsce w pierwsze trzy dni do kin wybrało się 206 299 widzów, z czego — jak poinformował dystrybutor — ponad 100 tys. zdecydowało się na seans w piątek. To jeden z najlepszych wyników otwarć filmu grozy w historii polskich kin.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyła się także inna nowość minionego weekendu, Toy Story 5. Najnowszy film studia Pixar zgromadził od piątku do niedzieli 178 405 widzów, co jest najlepszym trzydniowym otwarciem w serii, ciut lepszym niż w przypadku Toy Story 4 (174 443). W związku z tym, iż część piąta była grana od środy, po weekendzie na jej koncie znajdowało się już ponad 245 tys. sprzedanych biletów. Już po pięciu dniach rezultat był lepszy od końcowego wyniku Naprzód (240 831), które – głównie ze względu na pandemiczne warunki, w jakich ten film był grany – jest filmem Pixara z najmniejszą widownią w historii polskich kin. Do teraz Toy Story 5 wyprzedziło już prawdopodobnie również Elio, Co w duszy gra (również z czasów pandemii) oraz spin-off serii, Buzza Astrala:

Toy Story 5 powinien ostatecznie spisać się co najmniej tak dobrze jak poprzednik z 2019 roku i przekroczyć pułap miliona. Rozpoczynające się właśnie wakacje będą prawdopodobnie bardzo sprzyjać temu tytułowi. Toy Story 4 trafiło na polskie ekrany dopiero w sierpniu, więc wpływ wakacji na wynik końcowy był w tamtym przypadku dużo mniejszy.

Na ekranach polskich kin pojawiły się jeszcze dwie inne duże nowości: Ojczyzna oraz Robin Hood: Koniec legendy. Ta druga wystartowała z poziomu nieco ponad 10 tys. widzów na 151 kopiach, z kolei ta pierwsza – najnowszy film Pawła Pawlikowskiego, który otrzymał za swoją reżyserię nagrodę na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Cannes – zainteresował od piątku do niedzieli na 256 kopiach 15 178 widzów. Wynik ten wydaje się bardzo skromny, także w kontekście otwarcia poprzedniego filmu reżysera – Zimnej wojny. W czerwcu 2018 roku późniejszy zdobywca trzech oscarowych nominacji wystartował z poziomu 85 tys. widzów (123 tys. wraz z pokazami przedpremierowymi). Jednak tamto dzieło opowiadało historię, która z oczywistych względów dużo bardziej rezonowała z Polakami niż podróż Thomasa Manna i jego córki Eriki przez powojenne Niemcy. Po doliczeniu sporej widowni z pokazów przedpremierowych, rezultat Ojczyzny po pierwszym weekendzie prezentuje się znacznie lepiej: blisko 40 tys. sprzedanych biletów.

Trzydniowe otwarcia ostatnich trzech filmów Pawła Pawlikowskiego:

  • Ida (2013) – 24 559 widzów (24 778 po pierwszym weekendzie)
  • Zimna wojna (2018) – 85 086 (123 023 po pierwszym weekendzie)
  • Ojczyzna (2026) – 15 178 (39 246 po pierwszym weekendzie)

Wraz z nadejściem czterech dużych nowości, które zabrały sporo miejsca w kinach oraz odwróciły uwagę wielu widzów, a także rosnącymi na zewnątrz temperaturami, wszystkie wyświetlane dłużej filmy odnotowały bardzo duże spadki. Lider poprzedniego zestawienia – Dzień objawienia – stracił ponad 70% widowni względem otwarcia, co oznaczało ok. 30 tys. widzów w drugi weekend i nieco ponad 200 tys. od premiery. Pierwszy duży spadek zaliczyła prawdopodobnie również Obsesja. Jak podaje Box Office Raport, widownia podczas szóstego weekendu wyświetlania tego filmu mogła wynieść ok. 28 tys., czyli o ponad połowę mniej niż tydzień wcześniej. Tytuł ten z ogólną widownią w okolicach 500 tys. pozostaje jednak przez cały czas największym tegorocznym box office’owym fenomenem.

Źródła: boxoffice.pl, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Box Office Raport

Idź do oryginalnego materiału