Po rozbudowanym i momentami mocno odjechanym runie Jasona Aarona Avengers otrzymują nowy początek. Jed MacKay przejmuje stery serii i od pierwszych stron pokazuje, iż nie zamierza budować historii wyłącznie na nostalgii. „Avengers. Niemożliwe Miasto. Tom 1” ma być przede wszystkim wielką, kosmiczną przygodą, ale pod efektowną warstwą science fiction kryje się również opowieść o drużynie, która dopiero musi nauczyć się ze sobą współpracować.
Kapitan Marvel staje na czele nowego składu, a wśród jej sojuszników znajdują się między innymi Iron Man, Thor, Scarlet Witch i Vision. Problem polega na tym, iż tym razem nie mogą po prostu zebrać się razem, pokonać przeciwnika i wrócić do swoich obowiązków. Na ich drodze pojawia się zagrożenie obejmujące znacznie większą skalę.
Avengers wracają do wielkiej przygody
Jed MacKay zaczyna swoją serię z rozmachem. Kang poszukuje zaginionej chwili, a jego trop prowadzi do tajemnic związanych z czasem, magią i wydarzeniami wykraczającymi poza zwykłe możliwości ziemskich superbohaterów.
Do tego dochodzą Rycerze Okrągłego Stołu, ale oczywiście w mocno marvelowskiej wersji. Król Artur, Lancelot i pozostali wojownicy nie są tutaj jedynie ciekawostką. Ich obecność staje się częścią większej intrygi, w której magia i kosmiczna fantastyka zaczynają funkcjonować obok siebie.
To właśnie połączenie różnych konwencji jest jedną z największych zalet albumu. Historia potrafi w jednej chwili przypominać klasyczną opowieść superbohaterską, by chwilę później przenieść się w rejony science fiction albo fantasy. MacKay bardzo sprawnie żongluje tymi elementami, dzięki czemu pierwszy tom ma wyjątkowo przygodowy charakter.
Nowi Avengers muszą najpierw nauczyć się być drużyną
Najciekawszym aspektem komiksu nie jest jednak sama skala zagrożenia, ale relacje między bohaterami. Kapitan Marvel jako liderka musi zapanować nad grupą silnych osobowości, które mają własne zdanie i własne sposoby rozwiązywania problemów.
Szczególnie dobrze wypada dynamika pomiędzy Carol Danvers a Tonym Starkiem. Ich relacja jest pełna napięcia, wzajemnych uszczypliwości i różnic w podejściu do odpowiedzialności. Iron Man nie jest typem bohatera, który bez problemu podporządkuje się dowódcy, natomiast Kapitan Marvel nie zamierza pozwolić, aby ktokolwiek podważał jej autorytet.
Dzięki temu drużyna nie sprawia wrażenia idealnie działającej maszyny. To grupa indywidualistów, którzy dopiero muszą odnaleźć wspólny język. W przypadku Avengers taki fundament jest niezwykle ważny, bo ich siła zawsze wynikała nie tylko z posiadanych mocy, ale również z tego, jak potrafią działać razem.
Kang, który widział już niemal wszystko
Kang to przeciwnik wyjątkowo trudny do napisania. Podróżnik w czasie, który zna niezliczone warianty przyszłości, łatwo może stać się postacią pozbawioną jakiejkolwiek tajemnicy. MacKay znajduje jednak interesujący sposób na jego przedstawienie.
Kang jest tutaj kimś, kto osiągnął niemal wszystko i zaczyna odczuwać znużenie własną potęgą. Brakuje mu jednego elementu, którego nie udało mu się zdobyć – pewnej konkretnej chwili. To pozornie niewielka rzecz, ale właśnie wokół niej budowana jest cała historia.
Dzięki temu Kang nie funkcjonuje wyłącznie jako kolejny wielki złoczyńca, którego trzeba pokonać. Jest również katalizatorem wydarzeń. To jego działania uruchamiają lawinę problemów, z którymi Avengers będą musieli się zmierzyć.
Niemożliwe Miasto i większa skala wydarzeń
Tytułowe Niemożliwe Miasto jest jednym z najbardziej interesujących pomysłów albumu. To ogromna konstrukcja unosząca się na orbicie Ziemi, która staje się centrum wydarzeń i jednocześnie symbolem tego, iż nowa seria nie zamierza ograniczać się do problemów jednej planety.
Wprowadzenie tak niezwykłej lokacji pozwala MacKayowi mocno rozszerzyć skalę historii. Avengers muszą zmierzyć się z zagrożeniem, które nie respektuje granic pomiędzy Ziemią, kosmosem, magią i innymi wymiarami.
Może się wydawać, iż na pierwszy tom jest tego bardzo dużo, ale scenarzysta utrzymuje przyzwoite tempo. Kolejne elementy są dokładane stopniowo, a fabuła konsekwentnie prowadzi do większego konfliktu.
Rysunki pełne energii
Za oprawę graficzną odpowiadają między innymi Ivan Fiorelli i C.F. Villa. Ich prace dobrze pasują do charakteru historii, która potrzebuje zarówno widowiskowych scen akcji, jak i odpowiednio dużej skali świata przedstawionego.
Bohaterowie są wyraziści, a sekwencje walk mają odpowiednią dynamikę. Szczególnie dobrze prezentują się sceny z udziałem całej drużyny, kiedy każdy z Avengers wykorzystuje swoje możliwości w inny sposób.
Nie mniej ważne są projekty miejsc i przeciwników. Niemożliwe Miasto oraz kolejne fantastyczne elementy historii pozwalają artystom wykazać się wyobraźnią. Całość zachowuje przy tym charakter typowego wysokobudżetowego komiksu Marvela.
Dobry start nowego rozdziału Avengers
Pierwszy tom „Niemożliwego Miasta” jest przede wszystkim bardzo sprawnym początkiem nowej serii. MacKay nie próbuje od razu udowodnić, iż jego Avengers będą czymś całkowicie przełomowym. Zamiast tego buduje drużynę, przedstawia jej dynamikę i wrzuca bohaterów w wydarzenia o ogromnej skali.
Momentami można odnieść wrażenie, iż fabuła jest przeładowana pomysłami. Kang, Rycerze Okrągłego Stołu, tajemniczy czarodziej, Niemożliwe Miasto i Popielne Przymierze tworzą bardzo bogatą mieszankę. Na szczęście MacKay ma wystarczająco dużo wyczucia, aby nie zgubić przy tym głównych bohaterów.
To również wyraźna zmiana tonu względem poprzedniej serii Aarona. Zamiast wielkiej, mitologicznej sagi otrzymujemy bardziej klasyczną drużynową przygodę, choć przez cały czas z rozmachem adekwatnym Avengers.
„Avengers. Niemożliwe Miasto. Tom 1” – podsumowanie
„Avengers. Niemożliwe Miasto. Tom 1” to udany start nowej ery najpotężniejszych bohaterów Ziemi. Jed MacKay stawia na widowiskową przygodę, łącząc science fiction, fantasy, podróże w czasie i klasyczne superbohaterskie starcia.
Największą siłą albumu okazują się jednak sami Avengers. Kapitan Marvel jako liderka, niepokorny Iron Man i reszta drużyny tworzą grupę, która nie zawsze potrafi się ze sobą zgodzić, ale właśnie dzięki temu jest interesująca.
To komiks z dużą dawką akcji, humorem i wyraźnym poczuciem przygody. Nie jest pozbawiony fabularnego przeładowania, ale jako początek nowego runu działa bardzo dobrze i daje solidne podstawy pod kolejne tomy.
Avengers – tom 1: Niemożliwe miasto
Dziękujemy wydawnictwu Story House Egmont za udostepnienie egzemplarza do recenzji.









