"Avatar 4" w niebezpieczeństwie. James Cameron ma z Disneyem na pieńku

natemat.pl 1 godzina temu
"Avatar: Ogień i popiół" zarobił krocie, co wcale nie oznacza, iż przyszłość serii Jamesa Camerona jest pewna. Według doniesień zagranicznych mediów Disney rozważa poważne cięcie kosztów. Wygląda na to, iż szykują się zmiany, które reżyser sam zresztą przewidział.


"Avatar" uchodzi za najbardziej dochodową trylogię w historii kina. O kasowym sukcesie w Box Officie mówimy wtedy, gdy film osiągnie przychód 2,5 lub 3 razy większy od swojego budżetu. "Avatar: Ogień i popiół", czyli trzeci rozdział przygód Jake'a Sully'ego i jego rodziny, miał budżet w wysokości ponad 400 mln dolarów, a w kasach biletowych na całym świecie zarobił 1,4 mln USD. W ubiegłym roku lepszymi wynikami mogły pochwalić się jedynie dwie animacje – chiński "Ne Zha 2" i disneyowski "Zwierzogród 2".

Choć ostatnie dzieło w reżyserii Jamesa Camerona ("Titanic") nie miało większego problemu z zarobkami, zagraniczne media donoszą nieoficjalnie, iż Disney chce, aby kolejne odsłony franczyzy były "krótsze i tańsze". Twórca "Avatara" już wcześniej przewidywał nadejście zmian.

Co dalej z filmem "Avatar 4"? Potencjalne plany Disneya nie ucieszą fanów


Serwis TheWrap przedstawił wnikliwą analizę, zgodnie z którą "Avatar: Ogień i popiół" zarobił "połowę tego, co pierwsza część". jeżeli wierzyć doniesieniom, Disney ma rozważać drastyczne kroki względem franczyzy Camerona – zastanawia się nad mniejszym budżetem dla kolejnych części, a także nad skróceniem ich czasu ekranowego.

– Kiedy otwarcie na poziomie 89,1 mln dolarów i zarobek w wysokości ponad 1,4 mld USD są odbierane jako rozczarowanie, to znaczy, iż mamy do czynienia z problemami bogaczy – stwierdził gorzko Paul Dergarabedian, ekspert od trendów rynkowych w Comscore.

Internauci określają sytuację, w jakieś znalazła się kontynuacja "Avatara" mianem dobitnego "wskaźnika recesji". Ze względu na obawy wytwórni niejasna jest również przyszłość parku tematycznego à la egzoksiężyc Pandora w Disney California Adventure.

James Cameron o przyszłości "Avatara"


Przypomnijmy, iż na dwa miesiące przed światową premierą "Ognia i popiołu" Cameron otwarcie wyrażał swoje obawy dotyczące dalszych losów "Avatara". – Zasadnicze pytanie brzmi, czy zarobimy na "Avatarze 3" jakieś pieniądze. To znaczy, na pewno zarobimy, ale jak wiele zysku będzie i czy okaże się on wystarczającą motywacją, by rozbudować uniwersum. A może warto wstrzymać się z pracą i zastanowić się nad tym, jak obniżyć koszty produkcji? – powiedział filmowiec na łamach amerykańskiego tygodnika rozrywkowego "Variety".

W wywiadzie z czasopismem "The Hollywood Reporter" reżyser "Terminatora" oraz "Obcego – decydującego starcia" oznajmił, iż chce nakręcić jeszcze dwie części kosmicznej serii, jednocześnie podkreślając, iż nie zamierza "wpadać w pułapkę tworzenia wyłącznie 'Avatara'". – Mam inne historie do opowiedzenia – skwitował.

"'Avatar: Ogień i popiół' nieustannie mieli te same pomysły, recyklinguje je, aż strach pomyśleć, co się wydarzy w kolejnych filmach. Jak na nieodkryty świat, pełen niesamowitości, na Pandorze wieje okrutną nudą" – mogliście przeczytać w naszej recenzji trzeciej odsłony.

Idź do oryginalnego materiału