"Outlander" powoli się kończy. Twórcy obiecywali zakończenie godne prozy Diany Gabaldon, ale choćby autorka powieści, na której podstawie powstał ta adaptacja, nie przechodzi obojętnie obok zmian, jakie wprowadzono w historii miłosnej Claire i Jamiego Fraserów. Fani skarżą się, iż w ósmym sezonie "Outlander" utracił całą swoją magię. Część widzów czuje, iż ma przed sobą zupełnie nowy twór – zaledwie cień dawnego serialu, który tak uwielbiali.
Podkreślmy, iż telewizyjna wersja "Outlandera" wyprzedza fabułę kolejnej książki pióra Gabaldon, która jeszcze nie ukazała się w księgarniach, a te wątki, które dotyczą ostatniej wydanej powieści, czyli "Powiedz pszczołom, iż odszedłem", uległy znaczącemu zniekształceniu.
"Outlander" kontynuuje wątek Faith, córki Claire i Jamiego
Uwaga, spoilery.
W siódmym sezonie Claire (Caitriona Balfe) i Jamie (Sam Heughan) przygarnęli dziewczynkę imieniem Fanny (Florrie Wilkinson). Medyczka usłyszała, jak dziecko śpiewało w kościele utwór "I Do Like to Be Side the Seaside", który powstał w 1907 roku. Bohaterka momentalnie odleciała myślami do swojego pobytu w Paryżu (w drugiej odsłonie serialu). Piosenkę Marka Sheridana nuciła zmarłej córce Faith. Dziwnym zbiegiem okoliczności okazało się, iż matka Fanny miała na imię tak samo jak pierwsze dziecko Fraserów.
Ósmy sezon "Outlandera" potwierdził, iż Fanny faktycznie była córką Faith, którą dzięki uzdrawiającej mocy błękitnego światła uratował zaprzyjaźniony z Claire podróżnik w czasie, mistrz Raymond (Dominique Pinon). To on śpiewał dziecku XX-wieczną piosenkę i przyznał opiekę nad niemowlęciem sąsiadce, francuskiej koronczarce, prosząc ją, by w przyszłości skontaktowała się z Lady Broch Tuarach, czyli żoną Jamiego.
Dalsza część artykułu poniżej.
Gdy Faith dorosła, wyszła za mąż za kapitana Pococka, z którym doczekała się dwóch córek. Chcąc odnaleźć zaginionych rodziców, kobieta razem z rodziną weszła na pokład statku płynącego w kierunku Ameryki Północnej. W trakcie rejsu okręt napadli piraci. Fanny wypadła za burtę, a jej siostra Jane została zniewolona. Rodzice dziewczynek zginęli.
Diana Gabaldon krytykuje "Outlandera" za wątek Faith
Wielu fanom nie podoba się powrót wątku z drugiego sezonu "Outlandera". "Zwykły zapychacz" – czytamy w komentarzach w mediach społecznościowych. Diana Gabaldon też krytycznie ocenia decyzję twórców serialu.
– Nie przywiązuję wagi do niczego, co ma związek z Faith i Mistrzem Raymondem, ponieważ wiem, iż oni (red. przyp. – scenarzyści "Outlandera") wymyślają to od zera – powiedziała amerykańska pisarka w wywiadzie z magazynem "Parade". Przypomnijmy, iż w książkach Gabaldon Faith rodzi się jako martwe dziecko w paryskim szpitalu. Serialowy wątek, w którym Faith przeżywa, jest więc odstępstwem od książek,
W rozmowie z gazetą autorka sprzeciwiła się również zmianie w wątku śmierci małego Henriego-Christiana – w adaptacji zamiast dziecka, w pożarze drukarni uśmiercono jego ojca, Fergusa (w tej roli César Domboy). – Osobiście uważam, iż jeżeli byli zbyt wielkimi tchórzami, by zrobić to porządnie, powinni byli po prostu odpuścić – stwierdziła Gabaldon.






