Pamiętam ten komiks z dzieciństwa jako wybitną zgrywę z Bonda. Dopiero po latach, wracając do Odysei Asteriksa, dotarło do mnie, jak bardzo jest słodko-gorzka. Pod pretekstem żartów o ropie Albert Uderzo po cichu pożegnał tu przyjaciela. Nowe, powiększone wydanie...