ASOMVEL - Set your World on fire (2026)

powermetal-warrior.blogspot.com 1 dzień temu

jeżeli ktoś tęskni za starym dobrym Motorhead ten może śmiało sięgnąć po nowe dzieło brytyjskiej formacji o nazwie Asomvel. "Your World On Fire" to piąty album brytyjskiej formacji i kolejna porcja bezpośredniego, brudnego oraz głośnego rock’n’rolla, w którym hard rock spotyka się z heavy i speed metalem. jeżeli ktoś zna wcześniejsze dokonania zespołu, doskonale wie, czego się spodziewać. o ile jednak oczekujecie oryginalności za wszelką cenę, możecie się rozczarować. Płyta ukazała się 1 października i przypadnie do gustu fanom hard rocka spod znaku Motorhead czy ac/dc.

Najbardziej oczywistym punktem odniesienia pozostaje Motörhead. Słychać to w charakterystycznych riffach, motorycznej pracy basu, prostych, chwytliwych strukturach oraz zachrypniętym wokalu Ralpha Robinsona. Nie jest to jednak bezmyślne kopiowanie Lemmy’ego i spółki. Asomvel dokładają do tego elementy klasycznego heavy metalu, speed metalu, a momentami także bardziej melodyjnego hard rocka. Można wychwycić również ducha Tank, Thin Lizzy czy bardziej współczesnego Airbourne. Najważniejsze jest jednak to, iż Brytyjczycy potrafią z tych inspiracji stworzyć bardzo charakterystyczną mieszankę.

Asomvel to przede wszystkim Ralph Robinson , który potrafi zauroczyć mocnym i zadziornym wokalem. Słychać, iż inspiruje się świętej pamięci Lemmym Kilmisterem. Duet Stel Robinson / Lenny Robinson odpowiada za partie gitarowe i tutaj dostajemy hard rockowe szaleństwo, które mocno zakorzenione jest w latach 80. Trochę brakuje elementu zaskoczenia czy powiewu świeżości.

Okładka kiczowata, a i brzmienie takie dalekie od ideału i tak naprawdę zostaje nam zawartość, która jest solidna. Band działa w końcu od 1993 to więc doświadczenie robi swoje..Album rozpoczyna się od „King of the World” i już pierwsze sekundy pokazują, iż tutaj nie będzie miejsca na spokojne wejście. Jest szybko, głośno i bezpośrednio. Oj czuć te wpływy Motorhead. Lone Wolf” podkręca tempo jeszcze bardziej, oferując świetne riffy oraz mocną pracę sekcji rytmicznej. Tytułowy „Set Your World On Fire” to jeden z najbardziej reprezentatywnych utworów na płycie – ciężki, dynamiczny i oparty na prostym, bardzo skutecznym refrenie. Gitary Lenny’ego i Stela Robinsonów tworzą prawdziwą ścianę dźwięku, a solówki mają odpowiednią dawkę klasycznego metalowego szaleństwa.

„Back From The Dead (It’s Your Funeral)” to kolejny krótki i niezwykle energetyczny numer. W takim wydaniu Asomvel wypada naprawdę dobrze i ta mieszanka hard rocka i rock'n rolla jest tutaj urocza. Słabszym momentem jest spokojniejszy " World at war" który nie wiele wnosi do całości. Zabrakło tutaj pomysłu na interesujący motyw przewodni. Potem Asomvel ponownie odkręcają wzmacniacze. „Blood Runs Cold”, „Eye Of The Storm” i „Your Worst Nightmare” tworzą bardzo mocny środkowy fragment płyty.

Jednym z moich faworytów jest „Into The Fire”, w którym szczególnie mocno wychodzą speedmetalowe zapędy zespołu. Utwór jest szybki, mroczniejszy i posiada świetną pracę basu oraz bardzo dobre partie gitarowe. Piękny hołd dla twórczości Motorhead.W końcówce albumu „Take You To Hell” ponownie przyspiesza, natomiast „Light ’Em Up” efektownie zamyka całość.

Set Your World On Fire nie jest płytą dla osób oczekujących eksperymentów, progresywnych struktur czy stylistycznych rewolucji. Asomvel doskonale wiedzą, co chcą grać, i konsekwentnie realizują ten pomysł. Największą zaletą albumu jest właśnie jego szczerość – nie ma tu kalkulowania ani próby przypodobania się komukolwiek. Jest za to brudny rock’n’roll, ciężkie riffy, szybkość, energia i oldschoolowy charakter. Nie jest to najlepsza hard rockowa płyta w tym roku, ale zasługuje na uwagę.


Ocena : 7/10

Idź do oryginalnego materiału