Pamiętam, iż dawno, w jednej z eleganckich sal bankietowych w Warszawie, przyświeciło mnie, iż pewna zarozumiała dama pociągnęła szklany kielich tak mocno, iż rozpadł się na kawałki, nie zdając sobie sprawy, iż mąż jej, milioner, przygląda się wszystkiemu z boku. Nikt nie odebrał temu żadnego znaczenia. Spojrzenia sunęły po Klara jak ostrza: niektóre ciekawskie, inne […]