Kiedy, migrując do jakiegoś kraju, stajemy się częścią jego społeczeństwa? Jakie warunki muszą zostać spełnione, by móc się zasymilować? Co trzeba zrobić, by zostać przyjętym przez lokalną społeczność, gdy przeprowadzamy się z zagranicy i wreszcie: co musi się stać, aby dane miejsce móc nazwać prawdziwym domem? Odpowiedzi na te wszystkie pytania szuka Ayşegül Savaş w powieści Antropolodzy opublikowanej w Polsce przez Wydawnictwo Filtry w tłumaczeniu Agnieszki Walulik.
Ayse i Manu pochodzą z różnych krajów. Jako młode małżeństwo poszukują swojego miejsca na Ziemi. Decydują się na przeprowadzkę do jednego z miast Europy Zachodniej. Ayse jest wolnym strzelcem, dokumentalistką. To z jej perspektywy możemy obserwować trudności wiążące się z migracją, ale również lokalną społeczność, którą młoda reportażystka postanawia filmować w okolicznym parku. Dzięki temu poznajemy kolejnych bohaterów: niejakiego Raviego – najlepszego przyjaciela pary, który jest ich stałym, a jednocześnie mocno zdystansowanym towarzyszem, czy Terezę – starszą, schorowaną sąsiadkę, z którą Ayse i Manu tworzą coś na kształt maleńkiego kółka literackiego, spotykając się, by jeść słodycze i czytać poezję.
Akcja powieści zdaje toczyć się wokół poszukiwania domu. Kiedy poznajemy Ayse i Manu, wynajmują oni mieszkanie w studenckim stylu – pełne niepasujących do siebie sprzętów i stanowiące, zdaniem ich rodzin, rodzaj życiowej porażki. Na kolejnych stronach książki para walczy z wyborem nowego lokum, a jej czas wypełniają spory o to, jak powinno ono wyglądać, gdzie się znajdować i… czy jest im naprawdę potrzebne. Poszukiwania te można pojmować zarówno dosłownie, jak i w przenośni – jesteśmy świadkami dojrzewania bohaterów, którzy, poznając nowych ludzi i ich perspektywy, zmieniają także swoje podejście do tego, czym naprawdę jest dom.

Czy warto zajrzeć do tej książki? Ayşegül Savaş tworzy dość wnikliwy portret psychologiczno-socjologiczny pokolenia Y. Jej opowieść toczy się leniwie; czytelnik nie znajdzie tu nagłych zwrotów akcji. Turecka pisarka serwuje nam raczej scenki rodzajowe, stanowiące pretekst do pokazania procesu budowania tożsamości. Antropolodzy to 200-stronnicowa opowieść o tym, iż człowiek może mieszkać gdziekolwiek – poczucie przynależności buduje się nie tyle przez wybór czterech kątów, ile przez relacje, rytuały i wspólną codzienność.
Warto dodać, iż sposób, w jaki pisarka przedstawia współczesnych, mobilnych trzydziestolatków, prowadzących kosmopolityczne życie, przywodzi na myśl głośną książkę Do perfekcji Vincenza Latronica. Włoski autor również pokazuje młodych ludzi wykonujących pracę w branżach kreatywnych, ich przyjaźnie, codzienne rytuały i doskwierający im brak zakorzenienia; jego bohaterowie, podobnie jak Ayse i Manu, zastanawiają się, czy można świadomie „zaprojektować” sobie dobre życie. Podobnie jak w kultowej powieści Rzeczy Pereca, do której nawiązywał Latronico, także u Savaş duże znaczenie mają przedmioty i mieszkanie. U Pereca pragnienie określonego wnętrza, mebli i stylu życia jest adekwatnie opowieścią o aspiracjach społecznych młodej pary; u Savaş poszukiwanie mieszkania również mówi o bohaterach znacznie więcej niż samo pytanie o metraż czy lokalizację.
Wszystkie trzy książki ukazują życie młodych, wykształconych mieszkańców miast, którzy próbują odpowiedzieć sobie na pytanie, jak i gdzie chcą adekwatnie żyć. Perec pokazuje społeczeństwo konsumpcyjne, Latronico – współczesną kosmopolityczną klasę kreatywną, Savaş zaś przesuwa akcent z aspiracji i stylu życia na zakorzenienie i wspólnotę. Proza urodzonej w Istambule pisarki jest przy tym najcieplejsza i najbardziej intymna. Spodoba się tym czytelnikom, którzy szukają lektury powolnej, refleksyjnej i oferującej świeże spojrzenie na współczesność, choć u wielu z nas – w tym we mnie! – wybory bohaterów mogą budzić sprzeciw czy choćby gniew.








