Drugi dzień piątej edycji Antoniów Rock Fest przyniósł kolejną porcję mocnych gitarowych brzmień. Publiczność mogła usłyszeć zarówno zagranicznego gościa, jak i czołowych przedstawicieli polskiej sceny rockowej, a sobotni wieczór pokazał, iż ten festiwal to nie tylko koncerty, ale również wyjątkowy klimat, który tworzą ludzie.
Koncerty rozpoczęły występy Diving Stove oraz hiszpańskiego zespołu Kilmara, który zaprezentował publiczności swoje energetyczne oblicze. Następnie na scenie pojawiło się UZI, rozpoczynając występ mocnym uderzeniem. Już pierwsze dźwięki utworu „Człowiek to maszyna” nadały koncertowi odpowiednie tempo. Kolejne „Deja vu” oraz „Niech spłonie dom” tylko podkręcały atmosferę pod sceną. Po tej dawce energii cięższe brzmienia dołożyła Moyra, prezentując mocny, metalowy set.
Potem przyszedł czas na Kobranockę. Zespół wystąpił z gościnnym udziałem Pauliny Titkin, laureatki „Szansy na sukces”, z którą wykonał utwory „Jak zapomnieć” oraz „Nikomówka”. Nie zabrakło również dobrze znanych numerów, takich jak choćby „List z pola boju”, „Skóra” czy „Hipisówka”, a na bis oczywiście wybrzmiało „Kocham Cię jak Irlandię”.
Kolejny koncert należał do zespołu Strachy na Lachy. To był jeden z tych występów, podczas których granica między sceną a publicznością praktycznie zniknęła. Przy utworach „Czarny chleb”, „Twoje oczy lubią mnie”, „Dzień dobry, kocham Cię”, „Raissa” czy „Piła Tango” publiczność pełnymi gardłami śpiewała razem z zespołem, niosąc słowa echem po pobliskim zalewie.
Następnie sceną zawładnęło Farben Lehre. Zespół zaprezentował między innymi „Zapamiętaj”, „Ali Babę” i „Samo życie”. Podczas utworu „Nierealne ogniska” nad publicznością rozbłysły latarki telefonów. Miłym momentem było uhonorowanie muzyków przez organizatorów z okazji 40-lecia działalności – publiczność dołączyła do życzeń, wspólnie odśpiewując gromkie „Sto lat”. Na bis zabrzmiał „Manifest”.
Finał drugiego dnia należał do Pull the Wire. Przy utworach „Polsko” oraz „Klątwa Czarnej Perły Strong” ponownie nie zabrakło energii, wspólnej zabawy i blasku świateł telefonów. Podczas „Morskich Opowieści & Pirata Drogowego” nad publicznością pojawił się ogromny, biały dmuchany… jednorożec, który stał się jednym z najbardziej nieoczywistych obrazków tego festiwalu.
Niemal przez cały sobotni wieczór w tłumie szalało pogo, a przez unoszący się kurz momentami trudno było dostrzec, co dzieje się przed sceną. Podczas jednego z bisów ktoś wrzasnął „Jeszcze siedem” – okrzyk, który gwałtownie podchwyciła publiczność, jakby nikt nie miał ochoty kończyć tego wieczoru.
Piąta edycja Antoniów Rock Fest pokazała też, iż muzyka potrafi łączyć pokolenia. Oprócz świetnych koncertów jest tu bowiem coś więcej. Otwartość ludzi w każdym wieku, rozmowy z osobami, które jeszcze chwilę wcześniej były nieznajomymi, niespodziewane spotkania po latach, uściski, serdeczności, wspólne świętowanie i poczucie, iż przez te dwa dni wszyscy tworzą jedną dużą rockową społeczność.
Choć tegoroczny festiwal za nami i trzeba było wrócić do codziennej prozy życia, emocje z Antoniowa z pewnością jeszcze długo nie opadną. Wydarzenie z roku na rok rozwija się i przyciąga coraz większe grono miłośników gitarowych brzmień, a każda kolejna edycja rozbudza apetyt na następną. Dlatego wielu uczestników, ze mną włącznie, już teraz będzie wyczekiwać pierwszych ogłoszeń line-upu Antoniów Rock Fest 2027. Liczę, iż za rok znowu spotkamy się pod sceną!
Relacja: Anka
Antoniów Rock Fest / 04.07.2026 / Antoniów Rock Fest – dzień 2





![The Damned w Krakowie: And they smashed it! [RELACJA]](https://i.iplsc.com/-/000N18V5BVIX767K-C461.jpg)










